Archwium > Numer 513 (05/2016) > Ekumenizm > POSŁUGA JEDNANIA

POSŁUGA JEDNANIA
Do pełnej jedności z prawosławiem brakuje nam tylko decyzji o zjednoczeniu, wszystkie inne przeszkody zostały już usunięte - uważał kardynał Edward Cassidy. Czy tak jest naprawdę?

Mnisi w klasztorze Świętej Katarzyny (Egipt). Jest to najstarszy z istniejących dzisiaj klasztorów chrześcijańskich. Znajduje się w dolinie Wadi al-Dajr na półwyspie Synaj. Należy do prawosławnych Greków. FOT. PROFIMEDIA, CORBIS


Dążenie do jedności możemy przedstawić jako ruch odwrotny do procesu różnicowania. W historycznym doświadczeniu Kościoła to właśnie różnorodność wydaje się czymś bardziej pierwotnym. Jest ona tym, czego doświadczamy, natomiast jedność jest tym, czego pragniemy. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że istnieje różnorodność, która nie niesie za sobą podziału, i taka, która skutkuje utraceniem pierwotnej jedności. Uchwycenie momentu przekroczenia owej delikatnej granicy jest niezwykle trudne. Parafrazując słowa znakomitego brytyjskiego historyka Tony’ego Judta, możemy powiedzieć, że z podziałem jest jak z pornografią: formalnie trudno określić jej granice, ale doskonale wiemy, kiedy mamy z nią do czynienia. Znacznie prościej zdefiniować ten moment z perspektywy historycznej. W wirze wydarzeń bardzo często jesteśmy skazani na dużą dozę niejasności. Nadzieja – nieodłączna cecha istot ludzkich – każe nam podejrzewać, że to, co obserwujemy, to jeszcze różnorodność, a nie już podział.

W związku z nieokreślonością podziału od samego początku starano się wyznaczyć minimum potrzebne do zdefiniowania jedności. Kardynał Joseph Ratzinger w artykule podsumowującym historię ruchu ekumenicznego owo minimum sprowadza do wiernego przekazu wiary oraz nauki o sakramentach. „Podział dokonuje się w Kościele wtedy – pisze Ratzinger – kiedy pojawia się rysa w samym wyznaniu wiary i sprawowaniu sakramentów; wszystkie inne różnice właściwie się nie liczą, można ich nie brać pod uwagę, gdyż nie powodują istotnego podziału Kościoła”1. Jeśli scharakteryzowane minimum odnieślibyśmy do dialogu między Kościołami katolickim i prawosławnym, to spokojnie możemy powtórzyć słowa kardynała Edwarda Cassidy’ego, który twierdził, że do pełnej jedności z prawosławiem brakuje nam tylko decyzji o zjednoczeniu, wszystkie inne przeszkody zostały już usunięte. Czy tak jest naprawdę?

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz Lednicy 2000, mieszka na Polach Lednickich. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

On

ZATRUTE ŹRÓDŁO

SKOK W PRZEPAŚĆ CZY CHODZENIE PO LINIE?

Pokój umierającego

Sylogizmy i życie


komentarze



Facebook