Archwium > Numer 513 (05/2016) > Orientacje > DZIENNIK OKRĘTOWY

DZIENNIK OKRĘTOWY
Imre Kértesz, "Ostatnia gospoda", przeł. Kinga Piotrowiak-Junkiert , Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa 2016, s. 320.

Wydawałoby się, że nie ma łatwiejszego, bardziej czytelnego gatunku literackiego niż dziennik. Data, wydarzenie, leniwie snuta refleksja. Buchalteria dni, rejestr witalności sił twórczych, swoiste listy wysyłane do siebie samego z podróży wewnętrznej. Dziennik literacki to jednak gatunek niezwykle kapryśny – rejestrując skrupulatnie czas, próbuje unieważnić upływ dni i nocy; mieniąc się zapiskami prywatnymi, tworzony jest dla licznych odbiorców; zapewniając o szczerości, prowadzi z czytelnikiem własną grę. Diariusz to wreszcie obsesja tematów. Czapski to pragnienie Widzenia („Na co oglądać Fudżijamę czy… Kiedy kilka jabłek na stole dało Cezanne’owi wszystko” – zapis z 5 maja 1950 roku), Gombrowicz opętany swoim „ja”, Márai prawiący o powołaniu artysty, Grudziński to Rosja, Dostojewski i przeklęte problemy… Na tym tle dzienniki Imrego Kértesza rzucają czytelnikowi nie lada wyzwanie. Jego diariusze nie są typowym zapisem kronikarskim. Dziennik galernika jest niemal pozbawiony chronologii, a jeśli już się ona pojawia, to raczej po to, by dać czytającemu jako takie zakotwiczenie w rzeczywistości, a nie aspirować do rangi świadectwa dokumentu. Zapiski zaczynają się w 1961 roku, a kończą w 1991. Trzydzieści lat ze sporadycznie zaznaczoną dokładną datą, czasem miesiącem, częściej zwyczajnie dniem tygodnia. Niedokończone szkice Budapesztu, który trwa ciągle spowity we mgle, półmroku, niejednoznaczności. Jeszcze więcej problemów jest zDossier K., kolejnym „niedziennikiem”. Węgier zrealizował karkołomny pomysł, o którym marzy niejeden twórca: napisał autobiografię w postaci wywiadu rzeki, który przeprowadził sam ze sobą. Pisarz kolejny raz udowodnił, że w temacie twórczości pozostaje całkowicie wolny. Kim jest Kértesz dziennikarz dla Kértesza pisarza? Pytający jawi się jako pojętny uczeń, czasem kontestator, innym razem jako stały (a na pewno częsty) bywalec w domu państwa Kérteszów. Kim jest to dziennikarskiealter ego dla Kértesza? Nieistniejącym synem? Dossier K., pomimo formy wywiadu, zaliczyłbym do kolejnych „antydzienników” Kértesza. Książka stanowi uzupełnienieDziennika galernika, którego główne wątki raz jeszcze wyjaśnia i śmiało rozwija. Ostatnia gospoda, trzeci diariusz pisarza, znowu wprowadza w zakłopotanie. Autor – tradycyjnie już – świadomie usunął większość dat, a w dodatkową konsternację wprawia to, że pisał ją zaraz po Dzienniku galernika, porzucił na jakiś czas i zajął sięDossier K., by wreszcie do niej powrócić i ją ukończyć. Ostatni tom dziennika wpycha się więc niejako pomiędzy dwa pozostałe. Chronologia zostaje przerwana, co w pierwszym odruchu może drażnić, ale też (to po chwili namysłu) wpisuje się jednak w logikę „niedziennika” Kértesza: ciągłe mylenie tropów, zacieranie śladów. Powtarzanie przez autora bazującego na autobiografii: nic o mnie nie wiecie.

Oniemiały

Ostatnia gospoda nie utrzymuje wysokiego poziomu Dziennika galernika oraz Dossier K., co nie znaczy, że ostatni diariusz nie zawiera w sobie nic ciekawego. Ten tom to przede wszystkim boleśnie szczery opis starzenia się, literackiego braku niemożności, zmagania się z chorobą Parkinsona. „Śmiertelnie zmęczony. Od tygodni ani przez chwilę nie miałem styczności z Twórczością, z tym nagłym (i cudownym) porywem szczęścia, które niegdyś tak często mnie nawiedzało. A teraz: depresja, bezsenność.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta i eseista. Autor zbioru esejów "Miasto wewnętrzne" oraz książek poetyckich "Ostatnie Królestwo" i "Czas przycinania winnic". Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. Strzela z łuku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

THOMAS (PARADOKS) MERTON

Patrzeć będę w księżyc, widzieć będę słońce

Psałterz Mertona

"Teologia polityczna"

Na rozstajnych drogach


komentarze



Facebook