Archwium > Numer 513 (05/2016) > Felietony > MAŁE PRZYJEMNOŚCI

MAŁE PRZYJEMNOŚCI

 Oktawę wielkanocną spędziłam we Florencji. Któregoś wieczoru wybrałam się ze znajomymi do mojej ulubionej winiarni „Le Volpi e l’Uva” (Lis i winogrona) przy Piazzetta de Rossi na kieliszek schłodzonego białego friulano. Rozmowa toczyła się wokół włoskich obyczajów kulinarnych. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że na przestrzeni dziejów Italię charakteryzowała żywa obecność ośrodków miejskich – także jeśli chodzi o historię kuchni.

Nigdzie poza Włochami nie mamy tylu precyzyjnych odniesień do rzeczywistości miejskiej, zarówno jeśli chodzi o poszczególne dania, jak i produkty. We Włoszech mówi się na przykład: pesto genueńskie, crespelle, czyli naleśniki po florencku, risotto mediolańskie, lub o produktach – musztarda z Cremony, cebula z Tropei, mortadela z Bolonii, zwana potocznie, po prostu bologna.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie. Do Polski przyjechała w 1983 roku. Przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Autorka książek: "Dziennik toskański"; "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma pięcioro dzieci i czworo wnucząt. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

HOMO WIDENS

TRZEJ KRÓLOWIE, HEROD I GWIAZDA

MODLITWA ZA DZIECI Z GAZY

DOBRE WIADOMOŚCI

Z RONDLEM NA GŁOWIE


komentarze



Facebook