WIĘKSZY SMUTEK

Gdy piszę te słowa, w Gnieźnie i Poznaniu rozpoczynają się obchody 1050. rocznicy chrztu Polski. Episkopat Polski wraz z zaproszonymi gośćmi świętuje fakt, że Polanie, którzy do pewnego momentu byli poganami, po decyzji Mieszka I stali się chrześcijanami, a ich kraj stał się Polską. Oczywiście nie odbyło się to w jednej chwili. Chrzest ów zapoczątkował proces, który trwał dziesiątki, a może nawet setki lat. Myślę, że tak naprawdę właściwie się nie skończył, ale w historii przechodził lepsze i gorsze okresy. Raz fala chrystianizacji się wznosiła, przenikając życie codzienne i odświętne Polaków oraz ich serca i dusze; innym razem opadała, a Polacy zapominali o Ewangelii, odchodzili od Kościoła, szukali sensu życia gdzieś indziej.

Rozglądając się wokoło, mam wrażenie, że dziesięć wieków i pięćdziesiąt lat po inauguracji chrześcijaństwa w Polsce przeżywamy raczej ten drugi trend i wektor chrystianizacji ma dziś odwrotny kierunek do tego, który zaistniał wraz z chrztem Mieszka. Patrzę na krewnych i znajomych i coraz częściej widzę ludzi zniechęconych, zniesmaczonych, zobojętniałych czy zbuntowanych wobec Kościoła. Niektórzy odchodzą po cichu, bez żadnego rozgłosu, inni dają temu dosadny wyraz na różnych forach, facebookach i twitterach. Punkt widzenia mam specyficzny, patrzę bowiem albo na moich rówieśników, z którymi wzrastałem w duszpasterstwie, chodziłem na pielgrzymki, działałem w konspirze, a później błogosławiłem ich śluby lub chrzciłem dzieci, albo na moich wychowanków, dla których byłem duszpasterzem w okresie ich szkoły średniej czy studiów. Odpływają, mimo że nie byli letnimi katolikami. Angażowali się szczerze i z dużym żarem. Dziś nie potrafią odnaleźć się w Kościele. Na oddalających się przyjaciół patrzę ze smutkiem, widząc swoich wychowanków, doświadczam poczucia osobistej porażki.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZACHOWAŁEM SIĘ NIECZYSTO

ZAWSTYDZENIE

ZOSTAŁEM WROBIONY W TEN ZAKON

SUROWOŚĆ I ŁAGODNOŚĆ

ODZYSKAĆ ZAUFANIE LUDZI


komentarze



Facebook