Archwium > Numer 516 (08/2016) > Felietony > NIE PATRZĘ NA USTA

NIE PATRZĘ NA USTA

Ma takie delikatne dłonie. Dziwi mnie to za każdym razem. Gdy dotyka moich policzków, uśmiecha się na powitanie i schyla głowę. Wydaje mi się wtedy wzruszająco krucha i już mam płakać, gdy klepie mnie w plecy. U nas to gest dodający otuchy, u nich – dotyk uspokojenia. Tak matki uciszają łkające niemowlęta zawieszone na ich zmęczonych biodrach. Tak je zapewniają: „Jestem”, poklepując małe pulchne łydki i ramiona. U nas się głaszcze i tuli, tam się uciska. Czule, ale mocno, żeby nie było wątpliwości.

Zazwyczaj tylko patrzymy na siebie. Uśmiechamy się, tęsknimy do siebie oczami przez stół. Ona doskonale rozumie, gdy mówię po angielsku. Ale odpowiada po bengalsku. Kiwam głową na jej śpiewne frazy, głoski słodkie jak ociekająca syropem roszogula, którą podaje przed posiłkiem. U nich się je inaczej – najpierw słodycze. Dopiero potem korowód dań w miseczkach, do nakładania na talerz i mieszania z ryżem. Ona miesza pięknie, koniuszkami palców, ledwie zanurza opuszki, które zaraz zarażają się żółcią kurkumy i brązem curry. Na paznokciach, obciętych krótko, ślady henny – rudobrązowe plamki, pozostałość jakiejś uroczystej okazji. Schodzą powoli, znikną dopiero za kilka tygodni.

Lubię, kiedy opowiada. Cokolwiek. Obserwuję wtedy nie jej usta, tylko palce – krąży nimi w powietrzu, odwraca dłonie jak racuszki na patelni. Odsłania się ich jaśniejsza strona, miga biel naskórka i nieduży złoty pierścionek. Ma też cienkie bransoletki na nadgarstku, dziś złotą i bordo, żeby pasowały do spodni od salwaru. Salwar jest beżowy, w drobne kwiatowe wzory. Włosy nosi kr&o (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OD ŚWITU DO ZMIERZCHU

WSZYSTKO, CZEGO SOBIE ŻYCZYSZ

CZASEM LEPIEJ NIE WIEDZIEĆ

POZDROWIENIA Z IDENTYCZNOŚCI

DOM Z WIDOKIEM


komentarze



Facebook