POCHWAŁA OGÓRKA
Często słyszę, że odchudzanie jest drogie. Tymczasem fundujemy rodzinie wakacje all inclusive. Jedzenie i drinki do oporu. Nawet lody są za darmo. I na takie wakacje nas stać. Może w tym roku warto pieniądze przeznaczyć na catering dietetyczny i siłownię?

FOT. HISU LEE / UNSPLASH.COM


Piotr Świątkowski: Nie występuje pani w reklamach?

Katarzyna Bosacka: Nie. Straciłabym wiarygodność. To świadoma decyzja o budowaniu własnego wizerunku jako specjalisty w konkretnej dziedzinie. Nie wchodzę w układy z producentami żywności i dóbr wszelakich. Nie chcę rozmienić autorytetu na drobne. To jest zasada małego słoiczka, z którego się je łyżeczką wiele lat. Nie chcę być telewizyjną celebrytką.

Jak Superniania?

Była autorytetem dla dzieci i rodziców. Wszyscy mówiliśmy do naszych pociech, że pójdą na „karnego jeżyka”. A potem wystąpiła w „Tańcu z gwiazdami” i reklamowała margarynę. Przekonywała, że od margaryny się rośnie. To nieprawda. Rośnie się od białka i witamin, a nie od tłuszczów. Zniknęła z mediów. Ludzie przestali jej słuchać.

A co pani zrobi, jeśli skończy się moda na zdrowe jedzenie?

Będę dalej robić swoje. Wie pan, ile jest ważnych tematów? Smog, wszechobecny plastik, który nas zalewa, nadużywanie środków chemicznych. Powoli zaczynamy się zastanawiać, gdzie i czym jest barwiona odzież. Czy zabawki, które kupujemy dzieciom, są bezpieczne? Liczba ludzi, którzy dbają o zdrowie i zwracają uwagę na to, co kupują, rośnie. Poza tym w Polsce dopiero się rozwija produkcja żywności ekologicznej. Gonimy Europę. Mamy warunki do rozwoju upraw ekologicznych. No i jeszcze jedno: wyznaję zasadę, że człowiek powinien robić tylko to, co lubi, na czym się zna i co mu sprawia przyjemność. Dla mnie tym czymś jest jedzenie.

No właśnie, gdy rozmawiamy, pani przygotowuje farsz do pierogów…

Dziś przychodzi do mnie sześć koleżanek z podstawówki. Ulepimy po sześćdziesiąt pierogów na głowę, a później je zamrozimy. Będą pierogi z kapustą i grzybami, ze śliwkami wędzonymi i z serem. Będą też klasyczne, ruskie, dla dzieci, bo wiele maluchów nie znosi wigilijnych smaków.

Co ludzi odstrasza od zdrowej żywności i zdrowego żywienia?

Wszystkim się wydaje, że zdrowe jedzenie jest drogie. Ale jeśli spojrzymy na zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, czyli zredukujemy czerwone mięso, w naszym wypadku wieprzowinę, jeśli włączymy warzywa sezonowe, teraz to kiszonki, warzywa korzeniowe, jeśli do tego dołożymy chudy nabiał, czyli maślankę, kefir, jogurt, oraz kasze i proste płatki owsiane, to się okaże, że z tego naszego zdrowego menu najdroższe są ryby. Można sobie z tym poradzić, bo mamy śledzia, który jest tani i jest w każdym dyskoncie. Pięćdziesiąt gramów śledzia wystarczy, by zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na kwasy omega-3 i jod. Nie opowiadajmy więc w kółko, że zdrowe odżywianie jest dla bogatych. Jeśli chcielibyśmy wyprodukować kilogram czipsów domowym sposobem, to potrzebujemy trzy kilogramy ziemniaków i olej. Wyjdzie nam, że kilogram tych domowych czipsów kosztuje pięć złotych. Teraz niech pan idzie do sklepu po popularne czipsy w tubach. One są zrobione z proszku ziemniaczanego, do tego jest mnóstwo soli, cukier, mleko w proszku, które udaje ser. I jeszcze sztuczne aromaty. Często dodany jest barwnik, żeby lepiej wyglądały. Za takie sklepowe czipsy zapłacimy nawet 150 złotych za kilogram. Nikt z nas, robiąc codzienne zakupy, nie zdaje sobie z tego sprawy. Kilogram popularnych płatków śniadaniowych produkowanych przez duży koncern kosztuje od 38 do 45 złotych za kilogram. Płatki górskie kosztują siedem złotych i są najzdrowsze na świecie.

To skąd mit drogiej zdrowej diety?

Napędzają go blogerki modowe, zdrowotne i celebrytki albo żony znanych piłkarzy. Przekonują Polaków, że zamiast siemienia lnianego powinniśmy jeść nasiona chia. Nie polski szpinak, tylko wodorosty. Nie olej rzepakowy, który jest najtańszy, a którego jesteśmy największym producentem w Europie, tylko olej kokosowy. A tak naprawdę to, co jest najzdrowsze, jest stąd. Olej rzepakowy ma jedynie kilka procent nasyconych kwasów tłuszczowych, czyli tych złych dla naszych tętnic, a proszę pamiętać, że w Polsce głównym zabójcą nie są nowotwory, tylko choroby układu krążenia.

No ale jajka od szczęśliwych kur są zdecydowanie droższe niż od tych nieszczęśliwych, które siedzą w klatkach. Zdrowe pieczywo z piekarni też więcej kosztuje niż to, które kupimy w dyskontach.

Zgoda, ale nie musimy kupować tych eko, jeśli nas nie stać. Możemy wybrać jajka ściółkowe lub wolnowybiegowe. Droższa kiełbasa będzie miała więcej mięsa, nie zzielenieje i nie trzeba jej będzie wyrzucić. Drogi, dobry chleb zjemy do ostatniego okruszka. Ja robię dzieciom grzanki z serem albo kroję go w kosteczkę, podsmażam na patelni i mamy „rybki” do zupy. No i zawsze powtarzam – lepiej zjeść mało, a mądrze, niż dużo i głupio.

Panuje moda na ciemne pieczywo, a ono też podobno nie zawsze jest zdrowe.

Świat nam się tak skomplikował, że dziś bez wiedzy nie jesteśmy w stanie kupić nawet dobrego jakościowo chleba. Ciemne pieczywo jest wskazane dla wszystkich, poza osobami z problemami żołądkowymi – wrzodami czy wyciętym woreczkiem żółciowym. Niestety, wiele chlebów w sklepach tylko udaje pełnoziarniste – w piekarniach przemysłowych dodaje się słodu lub karmelu, żeby chleb był „ciemniejszy”. Pieczywo posypuje się ziarnami, by sugerowały pełnoziarnistość. Dlatego warto czytać etykiety i robić zakupy w piekarniach rzemieślniczych.

Na co powinniśmy zwracać uwagę, sprawdzając skład kupowanych produktów?

Po pierwsze, czy to, co zamierzamy kupić, przypomina prawdziwe jedzenie. Czy niebieski napój wygląda jak coś do picia, czy płyn do mycia okien? Czy chleb tostowy wygląda jak chleb, czy gąbka do mycia kafelków w łazience? Czy czipsy idealnie wygięte w łuk są naturalne, czy raczej przypominają wkładkę do butów dla chorych na płaskostopie? Po drugie, czy na opakowaniu zapisano kategorię produktu. Czy jest napisane: „ser”, „kawa”, „mleko”, „śmietana”. W dzisiejszych czasach można podrabiać wszystko. Kawa rozpuszczalna, którą kupiliśmy, okazuje się zbożówką. Mleko jest napojem mlecznym z dodatkiem oleju roślinnego. Ser jest żółtą plasteliną, do której wmieszano tłuszcz mleczny z margaryną i zaprawiono barwnikiem. Po trzecie: skład. Im krótszy, tym lepszy. Im mniej w nim słów, których nie rozumiemy, tym lepiej. Potrafimy sobie wyobrazić skrobię ziemniaczaną czy beta-karoten, ale jak wygląda difosforan disodowy?

Po czwarte: cena za kilogram. Ostatnio w moim sklepie osiedlowym kupowałam śliwki suszone na święta. Po sprawdzeniu cen te ekologiczne, z certyfikatem, okazały się o 15 złotych za kilogram tańsze od normalnych.

Ile zdrowia zależy od naszego talerza?

Jedna czwarta. Reszta to geny, to, czy pracujemy w stresie, czy palimy papierosy, czy nadużywamy alkoholu, czy się ruszamy, czy się nie ruszamy, czy jesteśmy grubi. A wracając do oleju rzepakowego, ma kilka procent złych kwasów tłuszczowych, jest tani i nasz. Olej kokosowy miewa 95 procent nasyconych kwasów tłuszczowych, czyli jest absolutnie szkodliwy w naszych warunkach. Polecają go blogerki, które nie mają o nim pojęcia.

Moda to wróg zdrowego żywienia?

Często jest to moda zza oceanu. Kilka lat temu była moda na produkty bezglutenowe. Na szczęście to mija. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie szaleństwo było posunięte do tego stopnia, że w kościołach wprowadzono hostię bezglutenową. To fajne, kiedy proboszcz wie, że ma rodzinę chorą na celiakię, i przygotowuje odpowiednie komunikanty. Ale nie przesadzajmy. Patrząc globalnie, tylko jeden procent ludzkości nie może jeść glutenu. W Stanach Zjednoczonych dzieci bawią się plasteliną bezglutenową, żeby im nie zaszkodziła, gdy ją połkną. Spotyka się ogłoszenia o strzyżeniu bezglutenowym u fryzjera. Nie rozumiem, o co w tym chodzi, ale tak się fryzjerzy reklamują. To pokazuje absurd sytuacji.

Co więc powinniśmy jeść?

To, co jedli nasi dziadowie i pradziadowie w czasach, kiedy nie było lodówek...

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Bosacka - z wykształcenia polonistka, z zawodu dziennikarka. Z dr Marią Noszczyk napisała książkę Cena urody. W telewizji TVN Style prowadzi program konsumencki "Wiem, co jem, i wiem, co kupuję" oraz talk-show kulinarny "Gwiazdy od kuchni". Jest mężatką, ma czworo dzieci. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

Piotr Świątkowski - ur. 1980, autor słuchowisk i audycji historycznych w Radiu Poznań, w 2017 roku w Domu Wydawniczym Rebis opublikował książkę reporterską "Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja Kraju Warty". Razem z Jarosławem Burchardtem napisał książkę o agencie CIA z Leszna "Szpieg, który wiedział za mało. Tajemnice kontrwywiadu PRL". Jest żonaty, ma dwoje dzieci, mieszka w Skórzewie pod Poznaniem. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

WIARA Z CZUBKA WIDELCA

ŚWIĘTA NA DIECIE

KSIĄDZ W HALI ODLOTÓW

CZY MOŻEMY SIĘ W TEN SPOSÓB UMÓWIĆ?

WYSPY KOŚCIÓŁKOWEJ POPRAWNOŚCI


komentarze



Facebook