Archwium > Numer 533 (01/2018) > Felietony > MASZYNA DO ŻYCIA

MASZYNA DO ŻYCIA

Nie potrafię się już zatrzymać. Ostatnie wysepki czasu wolnego zalewam oceanem spraw. Wbrew sobie, wbrew logice, wbrew rzeczywistości – wpisuję do kalendarza więcej, niż może pomieścić. Wciskam jeszcze jedno spotkanie, jeszcze krótką rozmowę, wspólne pieczenie ciasta, udział w konferencji, dodatkowy artykuł.

Dysponuję czasem, jakbym go miała. A przecież obłożyłam go zadaniami i celami, a więc usunęłam z puli. A potem… Nie potem – bez przerwy, nieustająco – czuję przeciążenie, nacisk płynący z pośpiechu, z niedoboru minut i sekund. Już nie dni – one są jednostką luksusową.

Teraz marzę o wolnych minutach. O spacerze z psem dłuższym o kwadrans. O dwuminutowej wizycie w drogerii i kupieniu kremu do wysuszonych dłoni. O godzinie dziennie zarezerwowanej na czytanie tego, co mi podyktuje humor i po co sięgnie swobodnie błądząca dłoń. Marzę o przejściu się ulicą Szpitalną i placem Powstańców, aż do placu Piłsudskiego i do Zachęty. O byciu w przestrzeni miejskiej nie w biegu, lecz pójściu sobie ot tak.

Moje życie przypomina nabrzmiały balon. Albo odwrotnie – zostało ściśnięte przez napęczniały balon „ważnych spraw” udających moje życie. Ono zaś zostało zredukowane nawet nie do krótkich chwil odpoczynku, odczuwania, zamyślania się czy współbycia z innymi, lecz zaledwie do marzenia o nich. Już tylko tęsknię. Już tylko się łudzę, że odkładam pragnienia na potem. Przecież wiem, że wielu z nich nie spełnię.

Bo robię co innego. Nikt mnie nie zmusza, nikt tej intensywności nie narzucił. Sama jestem sobie sternikiem. Sama sobie robotem (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NIE PATRZĘ NA USTA

NIEDZIELA PO POŁUDNIU

NAJLEPSZY NA ŚWIECIE

ZARAZ WYJEŻDŻAM

WSZYSTKO, CZEGO SOBIE ŻYCZYSZ


komentarze



Facebook