PORWANI PRZEZ SŁOWO
Lectio divina to czytanie, w którym wystrzegamy się pośpiechu, zaliczenia planu, zakładania, że na przykład musimy przerobić jedną stronę dziennie. Czasami nad jednym zdaniem, nad jednym krótkim fragmentem można spędzić kilka dni.

FOT. NEONBRAND / UNSPLASH.COM


Krzysztof Popławski OP

Lectio divina to modlitewne czytanie Pisma Świętego. Do takiej lektury potrzebujemy odpowiedniego czasu i miejsca. Zwykle mówi się o minimum w postaci pół godziny i o przestrzeni, która nie będzie nas rozpraszała. Czytanie rozpoczyna się od wezwania Ducha Świętego, po czym następuje lektura wybranej przez nas księgi: lektura powolna, „smakująca”. To takie czytanie, w czasie którego zatrzymujemy się za każdym razem, gdy dane słowo do nas przemówi – albo czytamy zdanie po zdaniu, z dłuższymi przerwami, i dajemy wówczas słowu szansę, by wybrzmiało w nas. Takie czytanie prowadzi do modlitwy, a następnie do kontemplacji, czyli bycia porwanym, zagarniętym przez to słowo. W tej metodzie chodzi o czytanie jak najbardziej osobiste, pozwalające odkryć to, o czym pisał szwajcarski teolog Hans Urs von Balthasar w kontekście Ewangelii i Jezusa: „Nie ma zatem ani jednego słowa, ani jednego gestu Jezusa, o którym byśmy mogli powiedzieć: mnie to nie dotyczy”. Inaczej mówiąc: każde słowo Jezusa, każdy Jego gest mnie osobiście dotyczy. To przeglądanie się w Bożym słowie dotyka naszego życia i jest zaproszeniem do osobistej modlitwy.

Lectio divina to czytanie, w którym wystrzegamy się pośpiechu, zaliczenia planu, zakładania, że na przykład musimy przerobić jedną stronę dziennie. Czasami nad jednym zdaniem, nad jednym krótkim fragmentem można spędzić kilka dni.

To czas, w którym doświadczamy, że słowo, wers albo biblijne zdarzenie otwiera w nas przestrzeń ciszy. Przeczyta się jedno zdanie i ma się poczucie takiej pełni, że wystarczy nad nim tylko trwać. W ten sposób przez cztery miesiące czytałem w Chinach List do Hebrajczyków. Rano wstawałem wcześniej i miałem około godziny dla siebie. Na początku przywoływałem słowa Wilhelma z Saint Thierry:

Nic innego tylko to, co dzieje się rankiem, przed rozpoczęciem trudnego, nijakiego, zwykłego, bez obietnicy dnia. (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006?2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, autor m.in. "Roku taty" i "Oczka. Miniatur (anty)klerykalnych". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

W gościnie

NIC Z NIEGO NIE BĘDZIE

PIĘTNAŚCIE PRZEPROWADZEK

Bez dlaczego

Dziękujemy, że nas wybrałeś


komentarze



Facebook