Archwium > Numer 535 (03/2018) > Pytania w drodze > ŚWIĘTA KSIĘGA I ŚWIĘTA KSIĄŻKA

ŚWIĘTA KSIĘGA I ŚWIĘTA KSIĄŻKA

 Bardzo lubię czytać Pismo Święte, ale czasami się zastanawiam, czy traktuję je z należytym szacunkiem. Zadaję sobie różne pytania: czy wypada czytać Biblię na leżąco? Czy nie uwłacza to godności Pisma Świętego, że czytam je tak po prostu, jak książkę, a nie w atmosferze modlitewnego skupienia?

Fakty są takie: Przytłaczająca większość katolików nie czyta Pisma Świętego wcale. Próbując odpowiedzieć na postawione pytanie, chciałbym przyjrzeć się jednemu z powodów, może nie najważniejszemu, ale też nie całkowicie marginalnemu, dlaczego tak właśnie jest. Zauważyłem, że wiele osób podchodzi do Pisma Świętego z nadmierną bojaźnią. Biblia jest dla nich – i słusznie! – Świętą Księgą, wyobrażają więc sobie – tym razem niesłusznie – że zbliżanie się do niej jest obwarowane licznymi warunkami, co napawa ich lękiem i w konsekwencji prowadzi do paraliżu woli. Człowiek myśli sobie mniej więcej tak: „Chciałbym czytać Pismo Święte, ponieważ wiem, że to ważne, ale mnie to przerasta: nie potrafię się odpowiednio skupić, nie wiem, jaką postawę ciała powinienem przyjąć (czy można czytać na leżąco?), nie mam pojęcia, czy rozumiem je dobrze, czy źle, a w ogóle, to nie mam odpowiednich kompetencji”. Przyjrzyjmy się dokładniej tym obawom.

Niektórzy sądzą, że czytanie Pisma Świętego domaga się zawsze specjalnego duchowego nastawienia. Gorliwi katolicy zaznajamiają się więc z różnymi metodami lektury Biblii i dowiadują się na przykład, że powinno towarzyszyć jej głębokie wewnętrzne skupienie, którego osiągnięcie nie jest wcale łatwe. Nadto, do każdej lektury trzeba się skrupulatnie przygotować – merytorycznie i duchowo – a później pilnować, by przypadkiem nie utracić koncentracji.

Inni, szczególnie ci, którzy odwiedzają księgarnie katolickie, są przytłoczeni wielością fachowych publikacji na temat Pisma Świętego. Mają więc poczucie, że Biblia to księga niesłychanie trudna, najeżona pułapkami, której elementarne nawet zrozumienie domaga się wysokiej, niedostępnej dla nich kompetencji. Pismo Święte – myślą – jest dla fachowców, nie zaś dla przeciętnego wierzącego śmiertelnika.

Aby rozwiać rodzące się w ten sposób obawy, proponuję, by pomyśleć o Piśmie Świętym w kategoriach (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Przanowski OP - ur. 1974, dominikanin, doktor teologii UKSW, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów w Krakowie, założyciel Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii, dyrektor Instytutu Tomistycznego. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Być użytecznym

JAK TRAKTOWAĆ CIAŁA ZMARŁYCH

TWARDE SERCE FARAONA

CZY ŁASKĘ BOGA MOŻNA POCZUĆ?

PRZYJAŹŃ BEZ ODPOWIEDZI


komentarze



Facebook