Archwium > Numer 535 (03/2018) > Felietony > NAJLEPSZY NA ŚWIECIE

NAJLEPSZY NA ŚWIECIE

Paulina Wilk

Dużo się zmieniło, odkąd ze mną jest. Zjawił się nagle. Zupełnie inny niż chciałam, w zupełnie nie takich okolicznościach jak te, które sobie wyobrażałam i jakich sobie życzyłam od losu.

Miał być wysoki, smukły i bardzo silny. Ciemnowłosy. Typ arystokratyczny, o inteligentnych oczach, sprężystej elegancji. Planowałam nasze przechadzki i pełne podziwu spojrzenia innych. Miał być wspaniały do tego stopnia, że jego obecność przy mnie rodziłaby dystans, nakazywałaby odsunąć się lekko, ustąpić nam. Wyobrażałam sobie, że wszystko będziemy robić razem, nierozłączni, głęboko zaprzyjaźnieni, rozumiejący się bez słów.

Opowiadałam o tym przy każdej okazji. Paplałam, jak bardzo na niego czekam. Latami. Zarzekałam się, że o niczym innym nie marzę. Że jestem gotowa. Że po prostu nie trafiłam na tego właściwego. Czasem tłumaczyłam, że to nie najlepszy moment – dużo wyjeżdżam, muszę skończyć książkę, nieustannie pracuję i nie mogę teraz wywrócić życia do góry nogami. Moi przyjaciele najpierw mówili, że nie ma się co zastanawiać, „Jesteś do tego stworzona!” – zachęcali. Z czasem zaczęli przewracać oczami, potem już w milczeniu ignorowali moje opowieści, bo tylko gadałam, a nic się nie zmieniało.

Innym zazdrościłam, szczególnie gdy widywałam ich na spacerach, jak przecinają powietrze chronieni niewidzialną powłoką bliskości i przyjaźni niewyrażanej w gestach, ale tak obecnej, jakby szli w prywatnej chmurze.

Zbierałam się w sobie. Ale byłam jak Alicja w Krainie Czarów – im bardziej biegłam, tym bardziej stałam w miejscu. Przestałam nawet gadać. Wiedzi (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ROWERZYSTOM CHCE SIĘ ŻYĆ

DOM Z WIDOKIEM

KSIĄŻKI Z ICH PÓŁKI

CZEGO NIE SŁYCHAĆ

ANI RAZEM, ANI OSOBNO


komentarze



Facebook