APEL WIELKANOCNY

Paweł Krupa OP

Rozpoczęliśmy kwiecień gromkim Alleluja! w noc Wigilii Paschalnej. Zanim jednak poszliśmy w rezurekcyjnych procesjach, stanęliśmy w kolejkach do sakramentu pojednania. Spowiednicy mieli pełne ręce roboty. Pamiętam, jak kiedyś, powłócząc nogami, wychodziłem z kościoła na Służewie po kolejnym dyżurze w konfesjonale podczas Wielkiego Tygodnia i natknąłem się na młodego mężczyznę, który krzyczał do telefonu: „Tak, jeszcze spowiadają! Przyjeżdżajcie!”. Nie wiedział biedak, że śmierć przeszła obok... Powstrzymała mnie wizja prasowych nagłówków: „Czy spowiedź może zaszkodzić? Szalony dominikanin zepchnął ze schodów niedoszłego penitenta!”. A wyspowiadać się trzeba, bo przecież komunia święta wielkanocna – o czym pouczył nas Sobór Laterański IV (1215 rok), a przypomina aktualny Katechizm Kościoła katolickiego – to obowiązek każdego wiernego. Nie, wcale nie zamierzam utyskiwać na eucharystyczną oziębłość tych, którzy przyjęcie Ciała Pańskiego traktują jako zwyczaj do odbębnienia, ani też podśmiechiwać się z tych, którzy ten zaszczytny obowiązek zamieniają na przyniesienie do kościoła – również raz do roku – koszyczka ze święconką. Od dłuższego czasu niepokoi mnie coś innego.

Oto ktoś klęka, patrząc na mnie z wyzwaniem: „Wiem, że tamuję procesję, ale ja przyjmuję komunię na kolanach i co mi zrobisz?”. Osoby stojące za nim w kolejce tłumią westchnienia lub przewracają znacząco oczami. Oto ktoś inny podchodzi i wyciągając nieśmiało dłonie, spogląda spłoszonym wzrokiem: „Da na rękę, czy będzie usiłował mi (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Krupa OP - ur. 1965, dominikanin, historyk mediewista; był dyrektorem Instytutu Tomistycznego w Warszawie, obecnie mieszka i pracuje w Petersburgu (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻYCIE

KLUCZE (DO) PAPIEŻA - CIĄG DALSZY

Zachwyt bez końca

Duch i ciało odpoczną

CYWILIZACJA NAJ


komentarze



Facebook