BĄDŹ WOLA TWOJA

FOT. EDWARD-CISNEROS/UNSPLASH.COM


Mateusz Przanowski OP

Zastanawiam się nad znaczeniem słów: „Bądź wola Twoja” z Modlitwy Pańskiej. Przecież wola Boża i tak zawsze się spełnia, dlaczego więc mamy jeszcze o to dodatkowo prosić? Czy sens tego jest taki, że prosimy, abyśmy mieli wystarczająco dużo duchowej siły, by przyjąć to, co Bóg postanowił przyjąć bez buntu?

Na trzecią prośbę Modlitwy Pańskiej „Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi” (Mt 6,10) lub w ostatnim tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia: „Niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak w niebie”, patrzymy najczęściej z perspektywy bolesnych doświadczeń, które na nas spadają i których sensu nie potrafimy rozpoznać. Mówimy więc, „Bądź wola Twoja”, to znaczy, godzę się z Twoimi wyrokami. Odczytywanie tej prośby jako wyrażającej nasz akt zawierzenia Bogu w momentach trudnych jest oczywiście trafne, chciałbym jednak zwrócić uwagę, że nie jest to jedyny możliwy sposób rozumienia tych słów.

Spełniać wolę Ojca

Rozpocznijmy od greckiego oryginału. Jeżeli chcielibyśmy najdosłowniej przetłumaczyć interesujący nas wers, to brzmiałby on tak: „niech się stanie (genetheto) wola Twoja”. Równie poprawne byłyby warianty: „niech się spełnia” albo nawet „niech będzie spełniana”. Wyraźnie – podobnie jak w dwóch poprzednich prośbach modlitwy – pominięta zostaje kwestia tego, kto ma sprawić, by wola Boga się spełniała. Czy ma to być sam Bóg? Czy może również inne stworzenia, a wśród nich na pierwszym miejscu człowiek, który jest zdolny poznać wolę Boga i być jej posłuszny lub nie? Użyta w tym wypadku forma czasownika może nas kierować ku dwóm interpretacjom tego niedopowiedzenia, przy czym pierwszą będzie charakteryzował pewien rys fatalistyczny („niech się dzieje to, co postanowiłeś, ponieważ uznaję, że jesteś silniejszy i żadne moje sprzeciwy nic tu nie zmienią”), drugą z kolei, sugestia, że grono wykonawców tej woli jest hipotetycznie bardzo szerokie. Jeśli wziąć pod uwagę całe nauczanie Pisma Świętego, niewątpliwie druga odpowiedź jest słuszna. Innymi słowy prosimy, aby stała się wola Boga również dzięki współpracy z Nim wszystkich stworzeń, szczególnie zaś nas ludzi. Jeśli tak zrozumiemy tę prośbę, to wtedy będzie ona wyrażała dwie idee:

– Będzie wołaniem o to, by nasza wola była jak najmocniej zjednoczona w wolą Boga, żebyśmy jak najczęściej chcieli tego, czego chce Bóg. Abyśmy nie szli za naszym egoizmem i partykularnym interesem, nie udawali mądrzejszych od Pana Boga, ale chcieli pragnąć tego dobra dla nas i innych, którego pragnie sam Bóg.

– Będzie prośbą, by nasze grzechy i niewierności nie stanęły na przeszkodzie wypełnieniu się Bożej woli wobec nas i innych ludzi. Modląc się tymi słowami, chcemy więc powiedzieć: „Jeśli możemy coś zrobić, aby Twoja wola mogła się urzeczywistnić, to prosimy Cię, byś pozwolił nam to zrobić. Uczyń nas swoimi pomocnikami”.

Dobrze więc uprzytomnić sobie, że trzecia prośba „Ojcze nasz” odnosi się nie tylko do woli Boga, ale również do naszej własnej woli. Najkrócej mówiąc, modlimy się o to, by rozpoznawać wolę Boga i ją pełnić, aby spełniły się Ojcowskie zamierzenia wobec nas i świata. Genialnie pisał o tym św. Tomasz z Akwinu:

Nie powiedział „Uczyń wolę Twoją” albo „Uczynimy wolę Twoją”, ale mówi „Bądź wola Twoja”, bo dla życia wiecznego dwie rzeczy są konieczne: łaska Boża i wola człowieka (…)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Przanowski OP - ur. 1974, dominikanin, doktor teologii UKSW, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów w Krakowie, założyciel Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii, dyrektor Instytutu Tomistycznego. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Święta Matka Kościół

PIĘKNO NIEPOKALANEJ

Hipokryzja

NIE UDAWAĆ BOGA

NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY


komentarze



Facebook