Archwium > Numer 538 (06/2018) > Orientacje > W CIENIU KONFLIKTU

W CIENIU KONFLIKTU
"W cieniu drzewa"; reżyseria: Hafsteinn Gunnar Sigurdsson; występują: Steinbór Hróar Steinbórsson, Edda Björgvinsdóttir, Sigurdur Sigurjónsson, Borsteinn Bachmann, Selma Björnsdóttir; Dania/Islandia/Polska 2017, dystrybucja: M2 Films

Kadr z filmu W cieniu drzewa / FOT. M2 FILMS


Magdalena Wojtaś

O tym, że z błahego powodu może wybuchnąć awantura, nie trzeba tworzyć wyrafinowanych filmów. Znamy to aż nadto z życia. Przyjaźnie rozbite przez głupie nieporozumienie, kłótnie o nic, po których zostają głębokie rany, rodziny, których członkowie nie odzywają się do siebie latami, bo kiedyś ktoś coś o kimś powiedział… Często jest tak, że po czasie nikt już nie pamięta, o co właściwie poszło. Są jednak takie granice, po przekroczeniu których nie można się cofnąć. Opowiada o tym islandzki film W cieniu drzewa, który w czerwcu wchodzi na ekrany naszych kin i w bezkompromisowy sposób pokazuje, do czego jest zdolny człowiek w ślepej walce o swoją rację.

Kłótnia o drzewo

Oskarżony o zdradę Atli zostaje wyrzucony z mieszkania przez żonę i pozbawiony kontaktu z córką. Nie mając innego pomysłu na siebie, zamieszkuje z rodzicami w domku na przedmieściach. I trafia w środek sąsiedzkiego konfliktu, bardziej bezlitosnego niż niejedna wojna. Zarzewiem kłótni jest drzewo znajdujące się na trawniku przed domem Ingi i Baldvina, rodziców Atliego. Drzewo rzuca spory cień na działkę sąsiadów, Konrada i Eybjorg. Pomimo wielokrotnych próśb właściciele nie kwapią się, by przyciąć gałęzie. Baldvin, bardziej ugodowy i życzliwy, byłby w stanie zadośćuczynić prośbie sąsiadów i nawet zamawia taką usługę w specjalnej firmie zajmującej się dbaniem o ogrody, ale jego zgorzkniała, pełna jadu i agresji żona doprowadza do kłótni, w której wyniku obie strony wypowiadają o wiele słów za dużo. Sąsiedzi wpadają w furię, obrzucają się inwektywami i wracają do domów. Baldvin rezygnuje z pomysłu przycięcia gałęzi drzewa. Od tego zaczyna się konflikt, który z potencjalnej czarnej komedii pokazującej w krzywym zwierciadle historię o stosunkach sąsiedzkich przerodzi się w prawdziwą tragedię.

Między nami sąsiadami

Często wiemy o sąsiadach więcej niż o własnej rodzinie. Znamy ich zwyczaje, wiemy, kto ich odwiedza, czym się zajmują w czasie wolnym, jakie panują między nimi relacje. Jeśli żyjemy w dobrych stosunkach, to możemy liczyć nie tylko na symboliczną szklankę cukru, ale też na pomoc przy przeniesieniu czegoś ciężkiego, przypilnowanie domu, kiedy wyjeżdżamy na urlop, czy opiekę nad dzieckiem. Miło jest wypić piwo z sąsiadem po ciężkim dniu w pracy albo wymienić się z sąsiadką najnowszymi ploteczkami. Gorzej, kiedy między sąsiadami panują napięte relacje. Konflikt jest często wdzięcznym tematem slapstickowych komedii, w których im więcej nieporozumień i wypadków na metr kwadratowy, tym śmieszniej. W rzeczywistości jednak taka sytuacja nie jest wcale śmieszna. Mieszkanie obok ludzi, z którymi więcej nas dzieli, niż łączy, wiąże się z ciągłym napięciem i dyskomfortem psychicznym. Taki mało zabawny obraz prezentuje islandzki reżyser Hafsteinn Gunnar Sigurðsson (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Magdalena Wojtaś - absolwentka filologii polskiej i germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

FILM O ŻYCIU

UWIĘZIENI W CZASIE

MIŁOŚĆ JEST GDZIE INDZIEJ

DAWNO TEMU W KLASZTORZE

POLSKA RZECZPOSPOLITA LUKSUSU


komentarze



Facebook