Archwium > Numer 538 (06/2018) > Felietony > LAUDATO SI' I EZT

LAUDATO SI' I EZT

ks. Grzegorz Strzelczyk

Bardzo często piszę teksty na ostatnią chwilę. Mea culpa. Niniejszy felieton miałem skreślić przed majówką, by z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku cieszyć się chwilą spokoju. Ale się nie udało. Musiałem ostatecznie zabrać robotę ze sobą w góry. W głowie wprawdzie tylko, ale jednak. Pytanie „o czym by tu napisać?” trudno odpędzić.

W połowie dnia poddałem się i gdzieś w okolicach Klimczoka decyzja – uwarunkowana silnie przez „okoliczności przyrody” – zapadła: Laudato si’.

Fakty: 24 maja 2015 roku papież Franciszek opublikował encyklikę poświęconą „trosce o wspólny dom” – Laudato si’, czyli tekst, który trzeba uznać za ekologiczny manifest Kościoła katolickiego. Pamiętam, że na widok wydruku jęknąłem: „Jakie to grube!”. Przyznaję się ze wstydem, że do pierwszej lektury podchodziłem z trudem. Na dodatek zafundowałem sobie czytanie techniczne – z perspektywy teologa oceniającego jakość tekstu. Skończyłem sfrustrowany – nie treścią, ale tym, że wielu potencjalnych czytelników ze względu na trudną formę encykliki nie doczyta jej do końca.

Majówka na Śląsku Górnym, Cieszyńskim i na Żywiecczyźnie systematycznie zaskakuje operatorów transportu publicznego. A ja co roku naiwnie wierzę, że ktoś się wreszcie obudzi i uruchomi busy jak w dni powszednie, a na liniach kolejowych Katowice–Zwardoń, Katowice–Wisła pojawią się, jeśli nie dodatkowe kursy, to przynajmniej pojemniejsze składy. Tym razem miałem wyjątkowe szczęście: jechałem nieremon (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


ks. Grzegorz Strzelczyk - prezbiter archidiecezji katowickiej, teolog, proboszcz (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŁASKA BUDUJE NA RELACJI?

DRONOWA ZGROZA

FELIETON BEZ ŚLĄSKICH WYRAZÓW. ZA TO O CELIBACIE

PIERONA!

FALE I POWIEWY


komentarze



Facebook