Archwium > Numer 541 (09/2018) > Palący temat > SUMIENIE NIE JEST WREDNE

SUMIENIE NIE JEST WREDNE
Przyczyną samobójczej śmierci Judasza były gwałtowne wyrzuty sumienia, gdy zdał sobie sprawę, że wydał na śmierć niewinnego Człowieka, który go kochał. Gdy doszło to do jego świadomości, poszedł i się powiesił.

FOT. DREW GRAHAM / UNSPLASH.COM


Józef Augustyn SJ

Sumienie, wewnętrzny głos Boga w człowieku, wraz z wolnością decydują o kształcie człowieczeństwa. Losy całych społeczeństw i narodów, ale też indywidualne, jednostkowe losy ludzkie zależą od posłuszeństwa sumieniu. To ono jest wyznacznikiem człowieczeństwa. „Sumienie – jak mówi Konstytucja soborowa Gaudium et spes – jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa”. Psalmista modli się: „Twoje prawo mieszka w moim sercu” (Ps 40,9) oraz: „O Tobie mówi serce moje: »Szukaj Jego oblicza«” (Ps 27,8). Na „mowę serca” wraz z psalmistą odpowiadamy: „Szukam, o Panie, Twojego oblicza, swego oblicza nie zakrywaj przede mną” (Ps 27,9).

Sam na sam z Bogiem w swoim sumieniu

Spotkanie sam na sam z Bogiem w sumieniu najwyraźniej się uwidacznia w indywidualnej spowiedzi. Może zdumiewać to, że już dzieci przed pierwszą komunią świętą zobowiązujemy do indywidualnej spowiedzi, mimo ich ograniczeń związanych z wiekiem: brakiem dojrzałości intelektualnej, emocjonalnej i duchowej. Wystrzegamy się przy tym jakiejkolwiek bezpośredniej ingerencji w sumienie dziecka. Nikt, także kochająca mama, nie powinien podpowiadać mu bezpośrednio, z jakich grzechów powinno się spowiadać. Dzieci same w sanktuarium swego sumienia mają decydować o tym, co było ich przewiną przed Bogiem i za co mają Go przepraszać.

Sumienie przewodzi nam także w naszych poszukiwaniach ostatecznego celu i sensu życia oraz w rozpoznawaniu powołania – stanu życia. To właśnie w sumieniu zapisana jest fundamentalna zasada ludzkiej egzystencji, którą św. Ignacy Loyola wyraził zwięzłym zdaniem: „Człowiek stworzony jest, aby Pana, Boga naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił swoją duszę”. Wszystkie inne rzeczy służą temu jednemu celowi.

Etty Hillesum, holenderska Żydówka, która dobrowolnie zgłosiła się do obozu w Westerborku, skąd wywożono Żydów do Auschwitz, w swoim pamiętniku z tamtego czasu notuje: „Znowu aresztowania, terror, obozy koncentracyjne, rozłąka wbrew woli z ojcem i rodzeństwem. Poszukujemy sensu życia i zastanawiamy się, czy to w ogóle ma jakiś sens. Ale ta kwestia należy do takich, jakie można rozstrzygnąć jedynie z własnym sumieniem i z Bogiem. Być może każde istnienie ma swój własny sens, którego szukanie trwa aż po kres życia”.

Gdy przez dłuższy czas doświadczamy bezcelowości i bezsensowności swego życia, rodzi się pytanie o naszą wierność w słuchaniu głosu sumienia. Ono bowiem, gdy uważnie się w nie wsłuchujemy, podpowiada nam, w jaki sposób Bóg nas prowadzi przez życie i w jaki sposób jest w nim obecny. To, co odruchowo nazywamy najpierw zbiegiem okoliczności, nieco później – w głębszym spojrzeniu wiary – odczytujemy jako naznaczone Bożym palcem.

Sumienie instancją osądzającą

Sumienie nie tylko nakazuje czynić dobro, a unikać zła, ale ono także osądza moralnie wszystkie ludzkie pożądania, pragnienia, wybory, decyzje, słowa i czyny. Z jednej strony aprobuje, chwali i nagradza za wszystko, co w życiu człowieka jest dobre. Nagrodą jest przede wszystkim odczucie wewnętrznego zadowolenia, pokoju serca, radości wewnętrznej, poczucie godności. W listach mojej matki, pisanych do córki, znalazłem piękne świadectwo pochwały sumienia. Po pewnym trudnym wydarzeniu, które matka wewnętrznie pokonała, pisała: „W moim życiu trzeba mi dużo pokory na każdym kroku; nie mam własnej woli. Dobry Pan Jezus, którego staram się zawsze mieć w sercu, obdarza mnie swoimi łaskami, (…) i mam to zadowolenie wewnętrzne, i tym się jedynie cieszę” . Później dodaje: „Tego zadowolenia wewnętrznego, o którym ci piszę, ja nie wyczytałam, ale znam je z własnego doświadczenia i przez pracę nad sobą itd.”. Pochwała sumienia, głębokie zadowolenie wewnętrzne to owoc modlitwy, zapierania się swojej woli oraz wytrwałej pracy nad sobą.

Z drugiej strony sumienie człowieka osądza, oskarża i potępia go za wszystkie złe pragnienia, zamiary, słowa i czyny. Mówimy wówczas o wyrzutach sumienia. Święty Ignacy Loyola w Ćwiczeniach duchownych pisze, że gdy człowiek żyje w stanie grzechu ciężkiego, dobry duch kłuje i gryzie jego sumienie przez prawo naturalnego sumienia. Zły duch działa w nim przeciwnie; sprawia, że wyobraża on sobie przyjemności zmysłowe, aby go tym bardziej pogrążyć w jego grzechach.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Józef Augustyn SJ - ur. 1950, jezuita, wykładowca, profesor nadzwyczajny Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" w Krakowie, ceniony rekolekcjonista i kierownik duchowy, redaktor naczelny "Życia Duchowego" (2001-2014), autor kilkudziesięciu książek i kilkuset publikacji z zakresu duchowości. Obecnie pracuje w Centrum Duchowości Księży Jezuitów w Częstochowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SZTUKA PATRZENIA W SIEBIE

Ukryty za Synem

DZIEJE GRZECHU

PILNUJMY SIĘ, ABYŚMY NIE UPADLI

UBODZY W DUCHU


komentarze



Facebook