Archwium > Numer 542 (10/2018) > Śmierć i kara > ZEMSTA CZY SPRAWIEDLIWOŚĆ

ZEMSTA CZY SPRAWIEDLIWOŚĆ
Obrona konieczna jest prawem jednostki, nie społeczności. Ochrona społeczności przed przestępcami jest natomiast zadaniem państwa jako instytucji. Trudno zatem wnioskować o prawie do zabicia przestępcy dla ochrony społeczności.

FOT. MICHAEL JASMUND / UNSPLASH.COM


prof. Barbara Chyrowicz SSpS

Nie jestem zwolenniczką kary śmierci. Zaczynam od takiej deklaracji, ponieważ czytelnik – na podstawie wyrażonych niżej wątpliwości związanych z praktycznym utrzymaniem jej bezwzględnego zakazu – mógłby odnieść zgoła inne wrażenie. Zabójstwo jest złem bez względu na to, kogo i kiedy zabijamy, gdyż uderza w fundamentalną wartość, jaką jest dla nas życie. To dzięki niemu istniejemy, i to nie tylko w sensie biologicznego trwania. Myślimy, kochamy, tworzymy idee – niektóre zyskują nawet miano wiekopomnych, a także nienawidzimy i krzywdzimy. Nasza egzystencja poprzedza wszystkie zwycięstwa i porażki, wszystkie pragnienia i życzenia, łącznie z pragnieniem życia i życzeniem śmierci. Kiedy stwierdzamy, że nasze życie jest nic niewarte, nie ujmujemy mu wtedy wartości, podobnie jak nie staje się ono bardziej wartościowe, gdy zachwycamy się jego pięknem. Jest ono obiektywną wartością i pozostanie nią bez względu na to, jakie mamy opinie na temat życia swojego czy drugich. Wartość ludzkiej egzystencji nie zmienia się też w zależności od tego, jaki kształt nadaje swemu życiu konkretny człowiek. Są ludzie, którzy dobrze żyją, są też i tacy, którzy z powodu swojej nikczemności zdają się nie zasługiwać na miano ludzi, ale to nie znaczy, że ich egzystencja – czasem złowroga, krwawa i odrażająca – przestaje mieć wartość. Gdyby tak było, odebranie im życia w majestacie prawa nie stanowiłoby problemu natury moralnej. A stanowi! Mordercy, gwałciciele, terroryści odpowiedzialni za śmierć tysięcy ludzi to nadal ludzkie istoty, które wprawdzie sprzeniewierzyły się ludzkiemu dziedzictwu, ale ich życie na skutek karygodnego zachowania nie straciło swojej fundamentalnej wartości. Nie znaczy to, że kara im się nie należy, pytanie tylko: jaka kara?

Cienka linia samoobrony

Pierwsza nasuwająca się odpowiedź odwołuje się do sprawiedliwości. Kara ma być sprawiedliwa, a sprawiedliwość nakazuje oddanie drugim tego, co im się słusznie należy. Tak jak przestępcom należy się kara, tak ich potencjalnym ofiarom należy się obrona przed przestępcami. Tylko czy obrona przed przestępcami może wymagać pozbawienia ich życia? Katechizm Kościoła katolickiego w dotychczasowej wersji dopuszczał taką możliwość, paragraf 2267 KKK został jednak sformułowany warunkowo, karę śmierci uznano za dopuszczalną, jeśli jest jedynym środkiem obrony ludzkiego życia przed napastnikiem, a wina tego ostatniego jest bezsporna. W sytuacji, gdy bezkrwawe środki wystarczają do obrony życia przed napastnikiem i do ochrony porządku publicznego, władza powinna się do nich ograniczyć. Domyślnie: jeśli nie wystarczają, zabicie przestępcy może być ostatecznie brane pod uwagę. Sytuacje takie, jak czytamy w Katechizmie, „są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale”. Takie postawienie sprawy ujawnia zasadniczy sprzeciw autorów Katechizmu wobec stosowania kary śmierci. Świadomi dalece skomplikowanych sytuacji, w których przestępcy naruszają prawo do życia drugich, pozostają jednak ostrożni w formułowaniu kategorycznych zakazów i zostawiają furtkę na dalece, ich zdaniem, wątpliwe, ale jednak prawdopodobne przypadki, w których odebranie życia przestępcy może się okazać dramatyczną koniecznością. Katechizm podkreśla równocześnie, że ten, kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli zadany napastnikowi cios okaże się śmiertelny (2263–2264). W encyklice Evangelium vitae Jan Paweł II pisze o sprzeciwie wobec stosowania kary śmierci, nawet gdy jest ona narzędziem „uprawnionej obrony społecznej”, i stwierdza, podobnie jak ma to miejsce w Katechizmie, że współczesne społeczeństwo jest w stanie zwalczać przestępstwo innymi metodami niż kara śmierci, wyższość tych metod polega natomiast na tym, że nie pozbawiają przestępcy możliwości odmiany życia (EV 27). 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Barbara Chyrowicz SSpS - prof. nauk humanistycznych, dr hab. filozofii, etyk, kierownik Katedry Etyki Szczegółowej KUL, należy do Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego. Jest między innymi autorką książek "O sytuacjach bez wyjścia w etyce" (2008) i "Bioetyka. Anatomia sporu" (2015) oraz współautorką podręcznika "Etyka zawodu psychologa" (2017). Mieszka w Lublinie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

REQUIEM DLA KOZŁA

ZBYWALNE I NIEZBYWALNE

LITANIA DO BLIŹNIEGO NIEZNOŚNEGO

WIARA I DANINA

CIAŁO, KTÓRE ZDRADZA


komentarze



Facebook