SPOWIEDŹ NIEMOŻLIWA

Mateusz Przanowski OP

Przeczytałem w jednym z artykułów, że może się zdarzyć taka sytuacja, w której spowiedź u kapłana nie jest konieczna, by dokonało się odpuszczenie grzechów. Autor powoływał się na kanon 960 Kodeksu prawa kanonicznego mówiący o „niemożliwości moralnej”, która zwalnia od obowiązku spowiedzi indywidualnej. Wyobraźmy sobie, że w mojej parafii pracują księża, którym zupełnie nie ufam i mój brak zaufania nie jest fanaberią, ale ma mocne podstawy. Nie potrafię się przełamać i nie chcę się u nich spowiadać. Czy jest dla mnie jakaś szansa na odpuszczenie grzechów, choćby w nagłych przypadkach?

 

Nauczanie Kościoła na temat sakra- mentu pojednania stara się uwzględnić kilka elementów. Po pierwsze, sakramentalne odpuszczenie grzechów w spowiedzi indywidualnej jest wielkim darem Bożego miłosierdzia. Niekorzystanie z tego sakramentu jest ogromną szkodą duchową. Po drugie, mogą się zdarzyć takie zbiegi okoliczności – zewnętrzne i wewnętrzne dla penitenta – w których nie jest możliwe skorzystanie z tego sakramentu. O tym mówi kanon 960 Kodeksu prawa kanonicznego:

„Indywidualna i integralna spowiedź oraz rozgrzeszenie stanowią jedyny zwyczajny sposób, przez który wierny, świadomy grzechu ciężkiego, dostępuje pojednania z Bogiem i Kościołem. Jedynie niemożliwość fizyczna lub moralna zwalnia od takiej spowiedzi. W takim wypadku pojednanie może się dokonać również innymi sposobami”.

Kościół uznaje więc spowiedź indywidualną za jedyny zwyczajny sposób odpuszczenia grzechów i pojednania z Bogiem, ale nie jest też ślepy na różnego rodzaju trudności, które mogą uniemożliwić przystąpienie do spowiedzi. Kanon mówi w tym kontekście o „niemożliwości fizycznej i moralnej”.

Na czym polega niemożliwość fizyczna i moralna

O ile dość łatwo intuicyjnie wyczuć, czym jest „niemożliwość fizyczna”, o tyle zrozumienie określenia „niemożliwość moralna” sprawia więcej kłopotów. „Niemożliwość fizyczna” – rozumiana już nie tylko intuicyjnie, ale bardziej systematycznie – to na przykład niewiedza o konieczności sakramentu, zapomnienie, niezdolność do skupienia uwagi, brak sił i możliwości dotarcia do konfesjo- nału z powodu choroby itp. Do „niemożliwości fizycznej” zalicza się też zupełną nieznajomość języka, uniemożliwiającą nawet najprostszy kontakt spowiednika z penitentem. „Niemożliwość moralna” powstaje zaś wtedy, gdy przystąpienie do spowiedzi indywidualnej może spowodować szkodę dla penitenta, spowiednika albo osób trzecich. Jak widać, określenie natury „niemożliwości moralnej” jest bardzo szerokie, dlatego warto wymienić kilka sytuacji, w których taka niemożliwość może zaistnieć:

(...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Przanowski OP - ur. 1974, dominikanin, doktor teologii UKSW, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów w Krakowie, założyciel Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii, dyrektor Instytutu Tomistycznego. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CZY BÓG NAS NAGRADZA?

Darmo otrzymaliście

DLACZEGO ŚWIĘTUJEMY NIEDZIELĘ?

ORĘDOWNICZKA "MAŁYCH"

Hipokryzja


komentarze



Facebook