Archwium > Numer 542 (10/2018) > Felietony > WILNO OD STRONY WILNA

WILNO OD STRONY WILNA

Jarosław Mikołajewski

Dlaczego nie miałem pojęcia o istnieniu kogoś takiego jak Kazys Varnelis? Dlaczego nie wiedziałem, że jest w Wilnie niezwykłe zupełnie Muzeum Puszkina? Dlaczego Wilno to dla mnie – do wczoraj – głównie Mickiewicz i po tysiąc razy odmieniana Polska?

***

Pojechałem do Wilna, bo miałem pewną – mówiąc wzniośle – misję. Pracuję od niedawna w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza i miałem wziąć udział w wileńskiej inauguracji wystawy „Drogami języka i literatury”, otwieranej sukcesywnie w Warszawie, Wilnie, Rydze, Kaliningradzie, Mińsku i Kownie. Chciałem pojechać, by nadrobić własne zaległości z Mickiewiczem, nie dość poznanym, nie dość przeczytanym, nie dość przyjętym do siebie, zwłaszcza do wyobraźni.

Kupała, Donelaitis, Puszkin, Maironis, Rainis, Mickiewicz… Jest coś, co nadaje sens z pozoru szalonej idei, by w jednej ekspozycji połączyć największych pisarzy języka polskiego, litewskiego, rosyjskiego, łotewskiego... Jakaś wzajemna czułość tych pisarzy. To, że Puszkin daje Mickiewiczowi szpilkę do apaszki, a ten daje się później z nią portretować. To, że się nawzajem tłumaczą, że Rainis mieszka w domu o mickiewiczowskim imieniu… Idąc głębiej – że bez względu na to, co z naszą historią robi polityka, poeci trzymają się własnej, dziwnie wspólnej intuicji sensu, a co najmniej wiary, że on istnieje. I że istnieje piękno, z którym sens może się spotkać w arcydziele.

Rozmawialiśmy o tym w drewnianej willi w ogrodzie, w której z żoną Warwarą mieszkał syn Puszkina Grigorij, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

POZORNY ROZEJM JANA ZAPOLSKIEGO

BEZRADNOŚĆ

KOBIETY NA ZAKRĘCIE

NOWA ANTOLOGIA UMARŁYCH

PYTANIA O ŻYCIE WIECZNE


komentarze



Facebook