Archwium > Numer 548 (04/2019) > Felietony > PIERWSZE KARTKI Z PODRÓŻY

PIERWSZE KARTKI Z PODRÓŻY

Jarosław Mikołajewski

Lecę do Syrakuz z nadzieją, że zobaczę ludzi, którzy wysiadają ze statku – z ulgą, wiatrem wolności we włosach, witani serdecznie, jak na mecie powinien być witany każdy, kto uciekł.

Jaki to rodzaj nadziei, tego sam nie potrafię zrozumieć. Nie chodzi tylko o szlachetne czekanie, które chociażby przez to, że mogłoby być odczytane jako szlachetne, szlachetne nie jest. Nie chodzi więc tylko o to, że chcę zobaczyć tych czterdziestu siedmiu migrantów, którzy od dwóch tygodni czekają na pokładzie Sea Watch, aż Włochy się zlitują i pozwolą im zejść na ląd. O co więc jeszcze? Do końca nie wiem, ale bardzo chcę. Bardzo pragnę nie tylko, żeby zeszli, lecz także, by stało się to na moich oczach. Na pewno nie w tym rzecz, by sprzedać relację z tego zejścia, nadając jej tytuł „Byłem tam”. Nie, naprawdę nie. Chodzi może o pragnienie udziału w świętym wydarzeniu, w autentycznym misterium. Tęsknię za świętą chwilą. Za czymś takim jak syrakuzański przystanek św. Pawła w drodze z Malty do Rzymu. I zejście tych ludzi, którzy mówią „śmierć lepsza od Libii”, byłoby taką chwilą. W dniu, kiedy lecę do Syrakuz, Sea Watch, który dwanaście dni temu przyjął uchodźców na pokład, czeka na pozwolenie miejscowego kapitanatu. A kapitanat – na zgodę rządu.

*

Z lotniska jedziemy autobusem. Jest późny wieczór, po lewej, gdzie domyślam się morza, prowadzi nas linia industrialnych świateł. Byłem kiedyś w tych miejscach, widziałem wybrzeże poharatane przez przemysł w ramach bezmyślnego wyrównywania szans (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

WIZYTA DUSZPASTERSKA

ZAPOMNIANY PATRON NASZEGO SUMIENIA

KOBIETY NA ZAKRĘCIE

PYTANIA O ŻYCIE WIECZNE

ROZWAŻANIA O BOGU


komentarze



Facebook