CIAŁO BOGA

Wojciech Surówka OP

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad cudami eucharystycznymi. Ostatnio kilka takich wydarzeń miało miejsce również w Polsce. Jak należy je traktować i interpretować? 

Zacznijmy od innego pytania. Jeśli odpowiemy na nie pozytywnie, dużo łatwiej będzie nam znaleźć rozwiązanie interesującego nas problemu. Czy rzeczywiście kawałek chleba zmienia się w Ciało Chrystusa? Czy rzeczywiście wino staje się Jego Krwią? Kościół od zawsze wyznawał wiarę, że tak właśnie jest. Apostoł Paweł tylko dwa razy używa sformułowania odwołującego się do idei przekazywania niezmienionej tradycji. Pierwszy raz, gdy mówi o zmartwychwstaniu, drugi raz w odniesieniu do Eucharystii: „Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: »To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę«” (1 Kor 11,23–24).

I choć nasze zmysły nadal rejestrują obecność chleba i wina, wierzymy, że pod tymi postaciami obecny jest cały Chrystus. W Katechizmie Kościoła katolickiego czytamy, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte „prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus” (KKK 1374). Na cuda eucharystyczne należy patrzeć właśnie w tej perspektywie. Jeśli wierzymy, że chleb staje się prawdziwie Ciałem Chrystusa, nie powinniśmy mieć problemów z uznaniem prawdy, że czasami Bóg pragnie, aby ta tajemnica była dostrzegalna również zmysłami. Możemy powiedzieć, że cud eucharystyczny czyni widocznym to, w co Kościół od zawsze wierzy.

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego tak się dzieje. Co Bóg chce nam przez tego typu wydarzenia powiedzieć? Cud jest zawsze związany z Boską interwencją wykraczającą poza naturalny porządek rzeczy, jednak wpisuje się w dialog Boga z człowiekiem. Jest to dialog prowadzony językiem zrozumiałym dla człowieka wierzącego.

Często możemy się spotkać z lekceważącym stosunkiem – także części chrześcijan – do tego typu cudownych wydarzeń w imię chrześcijańskiej dojrzałości. Mamy przecież Ewangelię, mamy codziennie sprawowaną Eucharystię, więc po co gonić za kolejną sensacją? W takim stwierdzeniu jest trochę prawdy. Nie zapominajmy jednak, że cuda są działaniem Boga. Do każdego pokolenia Bóg zwraca się w szczególny sposób, przypominając o jakichś prawdach, które zostały zapomniane albo są pomijane. Tak było w wypadku objawienia św. Faustynie tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Tajemnicę tę Kościół głosił od bardzo dawna, jednak na początku XX wieku Bóg właśnie w taki cudowny sposób zapragnął nam o niej przypomnieć.

Zastanawiając się nad tym, dlaczego w pewnych okresach historii Kościoła dochodziło częściej do tego typu wydarzeń, warto wyróżnić trzy scenariusze, zgodnie z którymi dokonują się cuda eucharystyczne. Przybliży nas to do odpowiedzi na pytanie, co Bóg chce nam przez nie powiedzieć.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz Lednicy 2000, mieszka na Polach Lednickich. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pater pauperum

ZWYCIĘZCA ŚMIERCI

ZATRUTE ŹRÓDŁO

SPRÓBUJ SIĘ UCIESZYĆ

Pokój umierającego


komentarze



Facebook