ORZECHY PRZECIW DOLAROM
Mdr 18,6-9 | Ps 33 | Hbr 11,1-2.8?19 | Łk 12,32-48

Paweł Zybura OP

Profesorowi Tatarkiewiczowi zawdzię- czamy wiele. Spójrzcie na biblioteczne półki, jak uginają się pod ciężarem jego książek.

Ja dziękuję mu za dwie krótkie definicje szczęścia. Ciągle aktualne – jak przystoi metafizycznym pewnikom – i odporne na próby ich falsyfikacji. Idealistów odsyłam do podręczników, ryzykantów do praktyki życia.

W pierwszej definicji szczęściem filozof nazywa „trwałe, pełne i uzasadnione zadowolenie z życia”. W drugiej zaś „życie dające trwałe, pełne i uzasadnione zadowolenie”. Przecież to tylko drobna różnica w składni zdania. Może drobna na papierze, ale fundamentalna i niewyobrażalnie wielka w rzeczywistości.

Szczęście, o którym mowa na początku, to poczucie satysfakcji zbudowane na podstawie zasobów ludzkich. Składają się na nie dla przykładu: zawartość portfela, spodziewana długość życia, jego luksusowa jakość, młodość i zdrowie, które dla wielu urastają do najważniejszych spraw ludzkiej egzystencji, poprawne relacje rodzinne, szeroko pojmowana wolność, grono przyjaciół. Mierzone przez różne sondaże i ratingi, pozwalają wytypować kraje i społeczności mogące sobie na ten rodzaj szczęścia aktualnie pozwolić. Choćby na pewien czas! On jest tu kluczowym wektorem zachowania status quo lub dążenia do zmiany. I tylko – co ważne – do pewnego subiektywnego poziomu zadowolenia, powyżej którego kolejny okruch tak rozumianego szczęścia nie da już nikomu żadnej satysfakcji. Może natomiast z gwarantowaną pewnością zapewnić „nieznośną lekkość bytu” z Kunderowskiego dramatu.

Życia dającego trwałe i uzasadnione spełnienie nie da się zamknąć żadną rachubą czasu. By takie było, musi być rozciągnięte w wieczności. Nie da się go w żaden sposób zepsuć nadmiarem. Nie da się nim ani znudzić, ani zmęczyć. Jest jak orzechy strącane kijem z drzewa w dzieciństwie. Niewyczerpane źródło radości i słodyczy.

„Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze”.

Profesor miał rację: Orzechy przeciw dolarom!


Paweł Zybura OP - ur. 1977, dominikanin, duszpasterz duszpasterstwa Post13 oraz ekonom klasztoru, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DYPTYK

SIŁA I WIARA

PAMIĘĆ

DAJ SIĘ ZASKOCZYĆ

SANS SOUCI


komentarze



Facebook