Archwium > Numer 557 (01/2020) > Felietony > NA CO JESZCZE CZEKASZ

NA CO JESZCZE CZEKASZ

Jarosław Mikołajewski

– Poprowadzisz warsztaty poetyckie w więzieniu dla młodocianych? – pyta przez telefon Biagio Guerrera, przyjaciel poeta z Katanii (potem potwierdza zaproszenie w mailu).

– Gdzie?

– W Acireale…

Lecę, jest połowa listopada. Zanim pojedziemy do zakładu karnego, w którym działa Ustawiczna Szkoła Pisarstwa Autobiograficznego, odwiedzamy szkołę Fontanarossa w trudnej dzielnicy Librino.

Szkoła jest wielka. Drzwi zastajemy zamknięte, a zaczyna padać, i to w typowo sycylijskiej, czyli ekstremalnej, formie ulewy z wichrem. Później się dowiemy, że o tej samej godzinie przez sycylijską Licatę przeszła trąba powietrzna. W końcu zjawia się kobieta z kluczami, wchodzi kilkoro dzieci z laboratorium kreatywnego pisania. Girolamo przedstawia nas dwudziestolatkowi o przyjemnej, oliwkowej, trochę nieprzeniknionej twarzy i iskrzących się oczach. Dwudziestolatek mówi oszczędnie, tyle, ile trzeba, żeby uzmysłowić nam swoją historię, lecz nie emocje. Ma na imię Ibrahim. Urodził się w Libii, w Trypolisie. Naraził się miejscowym bandytom popieranym przez władzę i do ucieczki z kraju namówił go sam ojciec. Strzelali do niego, trafili w nogę.

– Pokaż im blizny – sugeruje wychowawca.

Ibrahim odmawia, tylko ciągnie swoją lakoniczną opowieść. Pojechał na brzeg, wmieszał się w tłum uchodźców z Afryki Subsaharyjskiej i Syryjczyków, zapłacił za transport, wsiadł do łodzi. Kiedy tylko wypłynęli z przystani, silnik zaczął kopcić. „Hej, ty” – powiedzieli. „Jesteś stąd, zadzwoń po pomoc”.

Ibrahim zadzwonił, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DOKTOR Z LAMPEDUSY

WIELKI AKTOR W ROLI WIELKIEGO AKTORA

PIERWSZE KARTKI Z PODRÓŻY

A JA GO LUBIĘ

POWROTY I NIEPOWROTY


komentarze



Facebook