CHRZEŚCIJAŃSKIE EKO
Naszym głównym problemem nie jest dzisiaj zasób ryb w Jeziorze Galilejskim i zasiew pola pod Kafarnaum, tylko problem, jak tą żywnością nakarmić siedem i pół miliarda ludzi.

Roman Bielecki OP: Czy Greta Thunberg, siedemnastoletnia szwedzka aktywistka ekologiczna, jest największym problemem polskiego Kościoła, skoro wspomina o niej w swoich kazaniach jeden z czołowych polskich hierarchów?

Stanisław Jaromi OFM Conv: Spotkałem ją w 2018 roku na szczycie klimatycznym w Katowicach. To było duże wydarzenie przygotowane przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Prawie trzydzieści tysięcy uczestników, prezydenci, premierzy, ministrowie, politycy z najwyższej półki, biznes i organizacje pozarządowe. Z ramienia Kościoła kardynałowie Peter Turkson i Pietro Parolin. Nawet gwiazdy show-biznesu, np. Arnold Schwarzenegger. A jednak największą gwiazdą była właśnie ona.

O czym to świadczy?

O jakości naszej debaty publicznej odnośnie do spraw środowiska.

A przypadkiem nie o tym, że jej głos na tle zawiłych wywodów politycznych jest wyraźny?

Z pewnością też. Ale rozróżnijmy to, co ona mówi, od tego, kim jest. Nasi komentatorzy najczęściej się nad tym nie zastanawiają. Skupiają się raczej na tym, kto ją wynajął, kto sponsoruje i że jest antysystemowa.

A nie jest?

Jest, ale nie zapominajmy, że nasz kościelny przekaz też często taki jest. Chociażby wtedy, gdy papież Franciszek krytykuje obsesyjny konsumpcjonizm współczesnego świata. Dlatego warto na chwilę odłożyć dywagacje na temat tego, czy to w porządku, że nastolatka zrezygnowała z nauki i zajęła się aktywnością na rzecz klimatu, i bardziej się skupić na jej słowach, które z naszego punktu widzenia trudno odrzucić.

Mówiąc: nasz punkt widzenia, ma ojciec na myśli kościelny punkt widzenia, europejski punkt widzenia czy może dorosły punkt widzenia?

Chodzi o tę część Kościoła, która się angażuje w dialog ze współczesnym światem. Jako chrześcijanie powinniśmy uczestniczyć w debacie publicznej. Widać to było podczas zeszłorocznej marcowej konferencji na temat zrównoważonego rozwoju, która odbyła się w Watykanie. Byli tam duchowni różnych wyznań, eksperci, naukowcy, aktywiści. Wiedzieliśmy, że wiele nas różni w tematach religijnych. A w trakcie prac się okazało, jak wiele nas łączy – że wspólnie chcemy tworzyć świat jako wspólny dom i angażować się w działalność społeczną, ekologiczną i klimatyczną.

Czy to jednak nie jest dziwne, że kierunek tej debaty wyznacza nastolatka?

Jej przekaz jest medialnie atrakcyjny. Mówi prosto o tym, co myśli. Jest emocjonalna. Jej fraza How dare you (z ang. „Jak śmiesz” – przyp. red.) żyje własnym życiem. Potrafi się złościć na dorosłych i na ten świat, który, jak twierdzi, zostawiamy w fatalnym stanie jej i jej rówieśnikom.

Te same uwagi znajdujemy w nauczaniu społecznym Kościoła. Tyle tylko, że są wyrażone językiem społeczno-filozoficznym. Na przykład kiedy spojrzymy na 160. punkt encykliki Laudato si, to papież Franciszek formułuje tę kwestię podobnie, pytając retorycznie: Jaki świat zostawimy generacjom, które po nas przyjdą?

Wcześniej nikt się nad tym nie zastanawiał?

Przez ostatnie półwiecze w naszym podejściu do świata zaszła istotna zmiana. Kiedyś wierzyliśmy, że obecny model gospodarowania zasobami naturalnymi czy odnawialnymi będzie wieczny. Zawsze będzie można zrobić więcej, taniej i osiągnąć dobry zysk. Przyszedł jednak moment, w którym się okazało, że zasoby są ograniczone, a nas jest coraz więcej. Mamy osiągnięcia cywilizacyjne, ale i wielki kłopot z olbrzymimi nierównościami społecznymi. Pomagamy potrzebującym, a mimo to oni ciągle żyją w nędzy, nie mają pracy, są nadmiernie eksploatowani i spychani na margines.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Stanisław Jaromi OFMConv - ur. 1963, franciszkanin, filozof i ekolog, od lat zaangażowany w chrześcijańską edukację ekologiczną, przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA) i szef portalu www.swietostworzenia.pl. Interesuje się sprawami dialogu pomiędzy nauką i wiarą, kulturą i duchowością, chrześcijańską wizją świata i różnymi nurtami filozofii. Ostatnio wydał Boską ziemię. Mieszka w Radomsku. (wszystkie teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ KOCHANĄ

Kartka z Ferrary

Powrót taty i ołowiane żołnierzyki

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook