Archwium > Numer 558 (02/2020) > Orientacje > KOCHAM, WIĘC KŁAMIĘ

KOCHAM, WIĘC KŁAMIĘ
"Kłamstewko"; reżyseria: Lulu Wang; występują: Shuzhen Zhao, Awkwafina, X Mayo, Hong Lin, Tzi Ma, Diana Lin; Chiny / USA 2019; dystrybucja: M2 Films

bohaterowie filmu "Kłamstewko"; Zdjęcie: M2 FILMS


MAGDALENA WOJTAŚ

Specjaliści zajmujący się nowotworami i kampanie społeczne przekonują coraz częściej, że rak to nie wyrok. Ważna jest profilaktyka i regularne badania, które pozwalają szybko zdiagnozować chorobę i rozpocząć leczenie we wczesnym jej stadium. Tak jest przynajmniej na Zachodzie i w naszym kręgu kulturowym. W Chinach natomiast choremu nie mówi się o tym, że ma raka. Uważa się bowiem, że wieść o tym może go załamać, a większość zgonów bierze się nie z samej choroby, ale ze strachu. Dlatego diagnozę o nowotworze przekazuje się rodzinie, która sama decyduje, czy chce o tym poinformować chorego. Coś, co w naszej kulturze jest niewyobrażalne, dla Chińczyków jest objawem troski i miłości. Tak właśnie dzieje się w rodzinie Billi, bohaterki filmu Kłamstewko.

Zjazd rodzinny

Billi to młoda kobieta, która jako dziecko opuściła z rodzicami Chiny, by zamieszkać w Stanach Zjednoczonych. Brat jej ojca przeprowadził się z kolei do Japonii. Kiedy okazuje się, że seniorka rodu Nai Nai ma zaawansowanego raka płuc, cała rodzina przyjeżdża do ojczyzny, żeby ją zobaczyć, prawdopodobnie po raz ostatni, i spędzić z nią trochę czasu. Żeby jednak nie zdradzić chorej prawdziwego powodu tego przyjazdu, urządzają wesele jednego z kuzynów. To nic, że on i jego dziewczyna znają się kilka miesięcy. Najważniejsze jest dobre samopoczucie babci, jej radość, że może się zająć organizacją przyjęcia, a przede wszystkim to, że rodzina jest znowu razem. Jak można się domyślić, rodzi to mnóstwo kuriozalnych sytuacji. Nie jest przecież łatwo ukryć taką wiadomość, gdy coraz więcej osób o niej wie, a emocje biorą górę nad racjonalnymi argumentami. Początkowo Billi sprzeciwia się temu, żeby zataić przed babcią jej stan. Przyzwyczajona do zachodniej narracji i stylu myślenia uważa, że każdy musi być świadomy swojego losu. Nie wyobraża sobie też okłamywania jednej z najbliższych osób. Jednak rozmowy z rodziną przekonują ją, że patrzy na temat zbyt jednostronnie. Wschodnia kultura zakłada, że wszystko jest ze sobą powiązane, a człowiek jest elementem społeczności, która ponosi za niego odpowiedzialność. Powiedzenie prawdy może i ma pozór zachowania zgodnego z etyką, ale zrzucenie z siebie tego ciężaru, którym jest dźwiganie świadomości o czyjejś chorobie, postrzegane jest nie jako cnota, ale przejaw egoizmu. W tym kontekście ukrycie prawdy nie jest wyrazem zdrady, lecz miłości. Prawda nie zawsze wyzwala. Czasami może nawet zabić.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Magdalena Wojtaś - absolwentka filologii polskiej i germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

GŁOWĄ W MUR

ŻAŁOBA W TRZECH AKTACH

FILM O ŻYCIU

ARCHIPELAG ZWANY POLSKĄ

OBECNOŚĆ NIEOBECNOŚCI


komentarze



Facebook