Archwium > Numer 558 (02/2020) > Dominikanie na niedziele > WSZYSTKO Z WNĘTRZA POCHODZI

WSZYSTKO Z WNĘTRZA POCHODZI
Syr 15,15-20 | Ps 119 | 1 Kor 2,6-10 | Mt 5,17-37

Tomasz Golonka OP

Pan Jezus komentuje prawo. To odważne – komentować prawo. Wydaje się, że prawo jest i nie ma co go komentować. A jednak. I w dodatku Pan Jezus, komentując prawo, nie wdaje się w kazuistykę. Kazuistyka jest dość poręczna i przyjemna – czasem nawet perwersyjna, można się do woli wyżywać, przytaczając realne i wymyślając nierealne przykłady. Pan Jezus, komentując prawo, robi to zupełnie na innym poziomie. Sięga do wnętrza. Do ludzkiego wnętrza. I sugeruje, że wszystko się tam zaczyna. To, co na zewnątrz, ujawnia jedynie to, co znajduje się w środku.

Wolelibyśmy zapewne, żeby było na odwrót. Żebyśmy mogli powiedzieć, że mówię do kogoś: „głupcze”, bo istotnie jest on głupcem. Pewnego razu, w czasie demonstracji, jakiś młody człowiek, przyłapany przez policję na wyrywaniu kostek bruku i rzucaniu nimi we wszystko i wszystkich, którzy byli po przeciwnej stronie barykady, tłumaczył, że rzucał, „bo kamień go skusił”. Biedny – kamień go skusił.

Sposób, w jaki na siebie nawzajem patrzymy, i to, jakich słów używamy, zależy od nas, bo to wszystko rodzi się w naszym sercu. Trzeba wziąć odpowiedzialność już nie tylko za zewnętrzny czyn, ale również za to, co się dzieje w środku. To nie pogoda jest odpowiedzialna za moje samopoczucie. To ja jestem odpowiedzialny za moje samopoczucie, również wtedy, gdy pogoda nie sprzyja mojemu dobremu samopoczuciu. Nie służba zdrowia jest odpowiedzialna za dbanie o moje zdrowie. To ja jestem odpowiedzialny za moje zdrowie, nawet wtedy, kiedy służba zdrowia nie radzi sobie z moim zdrowiem. To nie źli ludzie są odpowiedzialni za słowa, które wypowiadam. To ja jestem odpowiedzialny za słowa, które wypowiadam, nawet wtedy, gdy ludzie dają podstawy do tego, by mówić do nich nieprzyjaźnie.

A co z przysięganiem? „Wcale nie przysięgajcie”. Przecież czasem przysięgamy i uznajemy, że przysięganie dobrze nam robi, bo jest wyrazem naszej szlachetności, determinacji i ludzkiej godności, a innym razem – bo nas trzyma, obliguje, mityguje i przywołuje do porządku. To ciekawe. Może przysięganie jest domeną Boską? A my przysięgać możemy o tyle o ile? O tyle, o ile zdajemy sobie sprawę z tego, że w sercu może się zrodzić nawet złamanie przysięgi.


Tomasz Golonka OP - ur. 1965, dominikanin, przeor, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Katowicach. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Musicie być mocni

TAK

O rozwiązywaniu rzemyka

MIŁOSIERDZIE

Taniec duszy i ciała


komentarze



Facebook