INACZEJ
Kpł 19,1-2.17-18 | Ps 103 | 1 Kor 3,16-23 | Mt 5,38-48

Wojciech Czwichocki OP

Jezus prowokuje. Mówi się, że osiem błogosławieństw i Kazanie na górze, którego fragment słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, to streszczenie Jego nauczania. Ale zanim się zacznie nauczać, najpierw trzeba przygotować umysły uczniów. To właśnie robi Jezus – prowokując, otwiera umysły: Wiecie, co robimy z nieprzyjaciółmi? Tak, nienawidzimy ich. Zawsze tak robiliśmy. A skoro zawsze, to jest to święte prawo, a skoro święte prawo, to nie możemy go zmieniać. A co by się stało, gdybyśmy spróbowali inaczej? Zamiast nienawidzić, kochać. Wyobraź sobie, że możesz inaczej.

Nie lubimy się wysilać. Zwłaszcza w myśleniu. Żeby każda decyzja, którą podejmujemy, nie musiała być poprzedzona długim i wnikliwym procesem myślowym, wyrabiamy sobie nawyki. W podobnych sytuacjach reagujemy podobnie i nie musimy za każdym razem powtarzać wszystkiego od początku. To bardzo ułatwia życie. Ale bywa też niebezpieczne, bo nie lubimy się wysilać nie tylko w myśleniu. Często nawet myślimy bardzo intensywnie, żeby znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli nam uniknąć wysiłku. Takiego na przykład, jak zrozumienie motywów działania drugiego człowieka albo wczucie się w to, co przeżywa ktoś inny, albo trudu, który niesie ze sobą przeżycie żalu i przebaczenie, albo wysiłku przyznania się, że tym razem nie mieliśmy racji. Bywa też tak, że specjalnie udajemy działanie nawykowe, żeby wyrządzić komuś krzywdę, zrobić przykrość albo uniknąć odpowiedzialności za swoje decyzje. Mówimy wtedy, że tak trzeba, że wszyscy tak robią, że nie można było inaczej. A majstersztykiem naszej kreatywności jest wykorzystanie Pisma Świętego, przykazań i innych religijnych nakazów do uzasadnienia własnego emocjonalnego lenistwa, braku miłosierdzia i współczucia, albo nawet do ordynarnego wykorzystywania drugiego człowieka.

W związku z tym Jezus prowokuje. Nie dlatego, że przykazania są złe albo już nieważne, ale dlatego, że chce, abyśmy z dystansu zobaczyli, czy przypadkiem z przykazań nie zrobiliśmy uzasadnienia dla czegoś bardzo niegodziwego.


Wojciech Czwichocki OP - ur. 1966 w Bydgoszczy, dominikanin. Duszpasterz grupy postakademickiej 3/4, opiekun grupy medytacyjnej. Mieszka we Wrocławiu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SPACER Z NIEZNAJOMYM

Była sobie bajka

Co widzimy, co słyszymy?

Arkadia czy królestwo Boże

Wrześniowe lato


komentarze



Facebook