WIĘCEJ KRZYŻA, MNIEJ KRZYŻA
Nie należy się bać wchodzenia w spór z tymi, którzy głoszą w imię negatywnej tolerancji, że przestrzeń publiczna powinna być wolna od symboli religijnych. Taki spór trzeba podejmować m.in. na płaszczyźnie filozoficznej, prawnej i politycznej.

Dariusz Kowalczyk SJ

Symbole religijne bywają, czasem w dobrej wierze, nadużywane albo – z drugiej strony – zwalczane, niekiedy w imię tolerancji. Symbolem, który wzbudza raz po raz kontrowersje, jest krzyż. Można by powiedzieć, że to nic dziwnego i że tak było od początku. Wszak już Paweł Apostoł pisał: „Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan…” (1 Kor 1,22–23). Wtedy jednak chodziło bardziej o wizję Boga. Mówienie o Bogu, który umarł na krzyżu, wydawało się albo bluźnierstwem, albo głupotą. Dziś spór o krzyż jest nie tyle religijny, teologiczny, ile polityczno-ideologiczny. Głównym punktem niezgody jest rola wiary i Kościoła w przestrzeni publicznej, a nie to, czy Bóg mógł stać się człowiekiem i umrzeć na krzyżu.

Krótka historia znaku krzyża

Pierwsi chrześcijanie głosili Ukrzyżowanego, ale to nie krzyż był wówczas znakiem chrześcijaństwa. Takim znakiem była ryba. Dlaczego? Otóż po grecku ryba to „ichtis”, a litery składające się na ten wyraz stanowią skrót wyrażenia: Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel. Symbol ryby spotykamy w katakumbach, na kamieniach nagrobnych, pierścieniach itp. Dziś niektórzy kierowcy przyczepiają sobie znak ryby na samochodzie. W pierwszych wiekach Jezus był często przedstawiany jako młodzieniec niosący owieczkę na ramionach, czyli jako Dobry Pasterz. To obraz zakorzeniony w Ewangelii Jana, w której Chrystus mówi sam o sobie: „Ja jestem dobrym pasterzem” (J 10,11). Innym obecnym w Biblii symbolem Chrystusa był baranek. Jan Chrzciciel wskazał na Jezusa, wołając: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1,29). Po zwycięstwie cesarza Konstantyna w bitwie przy Moście Mulwijskim (312 r.) symbolem chrześcijaństwa staje się krzyż. Konstantyn przed bitwą miał ujrzeć ponad słońcem krzyż oraz napis: „Pod tym znakiem zwyciężysz”. W 327 roku matka cesarza Helena odbyła pielgrzymkę do Ziemi Świętej, podczas której odkryła miejsce ukrzyżowania Jezusa i – jak głosi legenda – autentyczne resztki krzyża. Miało to istotne znaczenie dla uznania krzyża za główny symbol chrześcijaństwa. Tak zaczyna się niezwykła historia znaku krzyża, który na przestrzeni wieków miał różne formy. Na początku krzyże były bez Ukrzyżowanego. Postać Chrystusa na krzyżu pojawia się w VI wieku. Jest to jednak Chrystus odziany w długą tunikę, ukazany w postawie zwycięskiej. Od X wieku postać Ukrzyżowanego na krzyżach jest coraz bardziej realistyczna. Można by nawet mówić o pewnej przesadzie w podkreślaniu fizycznych cierpień Jezusa.

Swoją historię ma też znak krzyża, który wykonujemy dłonią przy różnych okazjach. Pierwotną formą był mały znak krzyża robiony kciukiem w kształcie litery T lub X. Cyryl, biskup Jerozolimy w IV wieku, nauczał: „Ufnie uczyńmy znak krzyża palcami na czole i na wszystkim: na chlebie, który spożywamy, na kielichu, który pijemy, przy wejściu i wyjściu, przed snem, kładąc się na spoczynek, przy wstawaniu, chodzeniu i spoczynku! Jest on wielką obroną. Od Boga jest dany jako łaska. Krzyż jest znakiem wierzących, postrachem szatanów”. Od VI wieku wchodzi zwyczaj robienia znaku krzyża trzema palcami. Zwyczaj ten przetrwał w Kościołach wschodnich. Natomiast żegnanie się całą dłonią od czoła do piersi, lewego i prawego ramienia, pojawiło się dopiero w XII wieku. I trwa do dzisiaj.

Symbole w przestrzeni publicznej

Przestrzeń, w której żyjemy, jest w dużej mierze symboliczna, poczynając od znaków drogowych i logo różnych instytucji, a na flagach narodowych i świątyniach różnych religii kończąc. O tym, czym jest symbol, napisano wiele mądrych książek. W słownikach czytamy, że symbol to „znak, osoba, przedmiot itp., które coś oznaczają”. Najważniejsze symbole, o które się niekiedy sprzeczamy, nie powstają z dnia na dzień przy jakimś biurku. Mają swoją długą, często pełną cierpienia, historię. Odwołują się do naszych najgłębszych przekonań i przeżyć. Ten sam symbol może budzić różne emocje: cześć, dumę, radość, ale także lęk, niechęć, złość. Tak się dzieje ze znakiem krzyża. Co więcej, krzyż budzi różne skojarzenia w zależności od tego, jaką formę przybiera. Wystarczy wspomnieć krzyż w postaci swastyki. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, jeśli uświadomimy sobie, że swastyka, która w Europie kojarzy się z nazizmem i okropieństwami drugiej wojny światowej, w Azji jest symbolem szczęścia.

Niektóre symbole są na tyle ważne dla życia społecznego, że przysługuje im szczególna ochrona prawna. Dotyczy to na przykład symboli państwowych: godła, sztandaru, chorągwi, bandery, flagi… Chronione prawnie są też symbole religijne. Artykuł 196 Kodeksu karnego mówi o obrazie uczuć religijnych. Wiemy jednak, że wymiar sądowniczy ma raczej liberalne stanowisko wobec różnych przypadków obrażania uczuć religijnych katolików. Inaczej ma się sprawa z uczuciami wyznawców innych religii, w tym szczególnie islamu i judaizmu.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Dariusz Kowalczyk SJ - ur. 1963, jezuita, profesor teologii, wykładowca teologii dogmatycznej, profesor Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, wykładowca dogmatyki; przez 10 lat był felietonistą miesięcznika "W drodze", opublikował m.in.: "Czy żyjemy w czasach Apokalipsy"; "Czy Jezus mógł się przeziębić?"; "Między herezją a dogmatem"; "Kościół i fałszywi prorocy". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NIE Z TEGO ŚWIATA

KATECHEZA I ANTYKATECHEZA

JAKA PRACA JEST PRACĄ

Teczki Piotra, teczki Judasza

Katolicy fair trade


komentarze



Facebook