Archwium > Numer 560 (04/2020) > Orientacje > GDZIE KIERUJESZ WZROK

GDZIE KIERUJESZ WZROK
"Obrazy bez autora"; reżyseria: Florian Henckel von Donnersmarck; występują: Tom Schilling, Sebastian Koch, Paula Beer, Saskia Rosendahl, Oliver Masucci; Niemcy, Włochy 2018 dystrybucja: Aurora Films

Saskia Rosendahl jako Elisabeth May w filmie "Obrazy bez autora" / Zdjęcie: AURORA FILMS


Dominik Jarczewski OP

Takich filmów się już nie kręci. Takich książek się już nie pisze. To były moje pierwsze myśli po obejrzeniu najnowszego obrazu Floriana Henckela von Donnersmarcka. Bo istotnie podjął się zadania tyleż zuchwałego, co niemodnego. Niech o tej niedzisiejszości świadczą już same ramy czasowe: czasu akcji i czasu ekranowego. Film trwa ponad trzy godziny i obejmuje trzy dekady współczesnej historii Niemiec. To jeszcze może by jakoś uszło, gdyby nie to, że scenarzysta konsekwentnie i świadomie zdecydował się nie poddawać fabuły jednemu, zasadniczemu tematowi. Poza głównym bohaterem nie ma bowiem niczego, co spajałoby akcję. Owszem, są powracające wątki, istnieje pewna symetria scen i dialogów, nie ma jednak jednej naczelnej idei. Film nie jest bowiem o czymś, ale stanowi kronikę życia. Stąd poza jednym wyjątkiem nie korzysta z tak modnych dziś scen retrospektywnych. Opowiada życie po kolei, zanim narodzą się sensy, zanim będziemy w stanie ocenić, co jest ważne, a co nieistotne.

Dwie wystawy

Ramy fabularne wyznaczają dwie wystawy. Pierwsza: sztuki zdegenerowanej. Kilkuletni Kurt Barnert (postać luźno inspirowana osobą Gerharda Richtera) odwiedza ją ze swoją ciocią, Elisabeth. Słuchają nieskładnego wykładu potępiającego awangardę. Jak inni kiwają ze zrozumieniem głowami, ale to tylko pozory. Elisabeth jest zafascynowana zakazaną sztuką. Sama przechodzi załamanie nerwowe, po którym zostanie zdiagnozowana u niej schizofrenia. Zaprzyjaźniony lekarz obieca rodzinie, że nie zgłosi tego przypadku władzom, a chwilę po wyjściu z gabinetu wykona odpowiedni telefon, który przypieczętuje jej los. Zamknięcie w szpitalu, sterylizacja, wywiezienie na wschód Rzeszy i eksterminacja. Dziewczyna jest nie tylko wrażliwa, ale i inteligentna. Domyśli się swojego losu, ale nie będzie potrafiła mu zapobiec. Nawet obietnice, że będzie płodziła dziesiątki dzieci dla Führera, nie pomogą. Cień jej krótkiego i tragicznego życia zawiśnie nad rodziną. Kurt również jest wrażliwym dzieckiem. Ma duszę artysty jak ciotka. Różni się od innych. Myśli inaczej, mówi inaczej. Czy i nad nim wisi rodzinna klątwa? Wojna i jej reperkusje zbierają obfite żniwo w domu Barnertów.

Chłopiec nie rozumie, co się wokół niego dzieje. Ale przyjmuje to z dziecięcą naiwnością. Częścią jego świata jest naga ciotka grająca na pianinie, eleganckie pielęgniarki ze szpitala, surrealistyczny obraz płonącego bombardowanego Drezna. Nie zadaje pytań. Przyjmuje rzeczywistość, nie rozstrzygając o jej znaczeniu; nie poddając jej selekcji. Wierny nauce Elisabeth: Nigdy nie odwracaj wzroku.

Druga wystawa. To pierwszy wernisaż dorosłego Kurta (sugestywna rola Toma Schillinga). Minęło trzydzieści lat. Trzydzieści lat poszukiwania tożsamości osobistej i artystycznej. Czas wiecznego szkolenia się, zaczynania od nowa, i to po wielekroć. Czas nieustannych upokorzeń. Mierzenia się z przeszłością, przez którą bohater jest krok do tyłu za światem. Tak na płaszczyźnie życia osobistego, jak i twórczego wciąż startuje z ostatniej pozycji. Świat ucieka przed nim. Najlepiej widać to w kontekście wiecznie starzejącej się awangardy, odrzuconej najpierw w imię sztuki nazistowskiej, a następnie socrealistycznej. Aby coś znaczyć, trzeba być oryginalnym, trzeba wciąż wymyślać od nowa sztukę. Tymczasem Kurt myśli i żyje przeszłością. Zarówno tematyka, jak i technika odsyłają wstecz, co skazuje go na porażkę w świecie, który tę przeszłość chciałby potępić w czambuł w imię świętego jutra. Bohater opornie uczy się grać w tę nową grę. Wystawa ma stanowić długo poszukiwaną odpowiedź: pierwsze od lat zwycięstwo. Być może najważniejsze – po całej serii porażek.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Dominik Jarczewski OP - ur. 1986, dominikanin, doktor filozofii uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ESTETA

ZAWSTYDZENIE

NADWYŻKA

ZIEMIA NICZYJA

WSZYSTKO


komentarze



Facebook