Archwium > Numer 563 (07/2020) > Felietony > KOŃCA NIE WIDAĆ

KOŃCA NIE WIDAĆ

Paulina Wilk

Ciepły, duszny wieczór. W oddali grzmi. Nie wiem, czy burza się przybliża, czy przechodzi bokiem. Czekam, nasłuchuję. Wolałabym, żeby tu przyszła – uderzyła, zlała deszczem, dała poczucie odnowy. Po takim zawirowaniu będzie można głęboko odetchnąć.

„Coś się kończy, coś się zaczyna” – mawiają ludzie, ale czy tak jest? Czy ta odwieczna prawda obowiązuje jeszcze w cywilizacji, w której życie i śmierć podlegają regulacjom, planowym bankructwom i kontrolowanym przejęciom? Mówimy – przy okazji wstrząsów, śmierci ludzi niezwykłych – że kończy się epoka, ale to tylko typowy dla naszych czasów nadmiar wielkich słów. Bo co się kończy faktycznie? Kryzys z 2008 roku wybuchł, po czym rozlał się wielką plamą, a różne jego konsekwencje długo ściekały w dół, od Wall Street po codzienność prekariuszy, od Nowego Jorku po Zimbabwe.

Gdy plajtuje znana firma, następuje ekonomiczny recykling – jakaś fuzja, wchłonięcie przez innego silnego gracza. Przeobrażenie, zmiana formy – jak u modnych znów Pokemonów – ale końca, który pozwoliłby narodzić się czemuś zupełnie nowemu, nie widać. Współczesność wydaje się nie mieć dna, żadnej linii, za którą musi się rozpocząć świeże życie. I pandemia koronawirusa także jest tego bezkresu przykładem. Jej koniec może być przez wielu upragniony, niestety, jest także niemierzalny, niekonkretny. Nie może być dziś niczyją obietnicą. Może co najwyżej majaczyć na horyzoncie.

Nikt nie wie, czy ani kiedy pandemia – ta uniwersalna dla świata prognoza strachu i niepewn (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŁADNIE Z PRZODU, BRZYDKO Z TYŁU

MAŁA SPRAWA

ZARAZ WYJEŻDŻAM

SŁOWA, KTÓRYCH NIE MA

BOGINI NA TYGRYSIE


komentarze



Facebook