Archwium > Numer 564 (08/2020) > Rusz mózg > EEEEEE... TO TYLKO E-SPORT

EEEEEE... TO TYLKO E-SPORT
Gry komputerowe kiedyś były alternatywą realności. Teraz stały się jej częścią. Stały się e-sportem, rywalizacją w globalnej skali za miliony.

Radosław Nawrot

Kiedy w 2017 roku agencja Associated Press przygotowała dla mediów style book ze zbiorem zasad językowych i stylistycznych uznanych za ogólnie przyjęte, sport elektroniczny zapisała jako „esport”. W Polsce nie trzeba było długo czekać na odpowiedź Rady Języka Polskiego. „Cząstkę e- w znaczeniu »elektroniczny« piszemy zawsze z łącznikiem”– stwierdziła. Dyskusja na ten temat trwała przez jakiś czas.

Nie wiem, czy wszyscy zdajemy sobie sprawę, co tu się wydarzyło. Otóż nie zastanawiamy się już, czy e-sport, czyli sport elektroniczny, w ogóle jest sportem. Jesteśmy krok dalej: Zastanawiamy się, jak go poprawnie zapisać. A przecież spór o to, czy e-sport jest w ogóle sportem, był kiedyś bardzo zażarty.

Patrzę, czy ryba weźmie

Definicja Słownika języka polskiego PWN mówi: „Sport to ćwiczenia i gry mające na celu rozwijanie sprawności fizycznej i dążenie we współzawodnictwie do uzyskania najlepszych wyników”. Krytycy e-sportu wołają: No i po sprawie. E-sport nie rozwija przecież sprawności fizycznej.

Zwolennicy: Szachy też nie rozwijają, a są sportem.

Doktor Łukasz Smołek zajmujący się szachistami Polonii Wrocław wypowiada się na ich stronie internetowej: „Kluczem do sukcesu w szachach jest intelekt, ale można poprawić pewne parametry pracy intelektu poprzez odpowiednie przygotowanie fizyczne i motoryczne. Na przykład wzmacniając mięśnie posturalne, poprawiając postawę ciała, a przede wszystkim stabilność kręgosłupa, sprawimy, że ciało podczas rozgrywania partii szachowej będzie się mniej męczyć. Jeśli szachista podczas partii będzie myślał o tym, że jest mu niewygodnie albo że coś go boli, to w konsekwencji może się zdekoncentrować. Dodatkowo, mając odpowiednio rozluźnione mięśnie i mobilne stawy, poprawiamy ukrwienie głowy”.

Kacper Furmanek z Poznania, specjalista e-sportu w grze piłkarskiej FIFA i mistrz Ekstraklasa Games, tłumaczy: Kluczowa w e-sporcie jest psychika. Kiedy grałem w finale ekstraklasy i przegrywałem 0:3, emocje były ogromne. Gdybym się wtedy wkurzył, podpalił, stracił koncentrację – przegrałbym. Udało mi się wygrać, bo byłem dobrze wytrenowany i potrafiłem panować nad psychiką.

W 2018 roku organizatorzy Igrzysk Azjatyckich rozgrywanych w Indonezji poinformowali o włączeniu gier e-sportowych do programu imprezy. Po raz pierwszy w historii. Do tej pory e-sport gościł na igrzyskach jedynie pokazowo, m.in. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu w Korei Południowej w lutym 2018 roku poprzedził turniej StarCraft II. Teraz miały zostać rozdane medale.

Zanim w Dżakarcie rozpoczęły się igrzyska, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach zareagował stanowczo. Powiedział, że wyklucza wprowadzenie e-sportu do programu olimpijskiego, odrzuca rywalizację w grach komputerowych. Jego zdaniem to niemożliwe, gdyż rozgrywki prowadzone przez e-sportowców mają na celu uśmiercenie przeciwnika, co stoi w jawnej sprzeczności z duchem i ideą olimpijską. Thomas Bach to były szermierz, mistrz olimpijski z Montrealu w 1976 roku we florecie w barwach Republiki Federalnej Niemiec. Zapytany o to, czy aby szermierka i biała broń nie służyły kiedyś również uśmiercaniu ludzi, odrzekł, że to nie to samo, gdyż ich sportowa wersja tego nie zakłada. – E-sport także nie zakłada. To taka sama symulacja walki, jaką jest pojedynek szermierzy na mistrzostwach zamiast na polu bitwy. Nikt nikogo nie zabija naprawdę ani tu, ani tu – naciskali dziennikarze.

W programie igrzysk olimpijskich znajdują się także strzelectwo, boks czy zapasy, których brutalna odmiana zwana pankrationem w dawnych starożytnych igrzyskach olimpijskich w Grecji często kończyła się śmiercią zawodnika. I była w programie.

Co więcej, na igrzyskach w Paryżu w 1900 roku znalazło się strzelanie do… żywych gołębi! Była to konkurencja nieolimpijska, ale rozdano w niej medale. Wygrał Belg Leon de Lunden, który zabił 21 gołębi. Srebrny medalista Francuz Maurice Faure zastrzelił ich 20, więc można powiedzieć, że rywalizacja była zażarta. Łącznie życie straciło wówczas 300 ptaków. Nigdy później coś podobnego na igrzyskach nie miało miejsca.

W latach 70. w programie igrzysk było jeszcze strzelanie do sylwetki biegnącego dzika. Była to konkurencja zwana RT, czyli ruchoma tarcza. Taka tarcza przejeżdżała w szybkim tempie przed oczami zawodników, a ich zadaniem było trafić w namalowaną na niej sylwetkę zwierzęcia. Środek tarczy znajdował się w okolicach serca kartonowego dzika. Konkurencję wycofano jako amoralną.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Radosław Nawrot - ur. 1973, studiował prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, dziennikarz, autor wielu książek o tematyce sportowej. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

GULASZ, LECZO I BŰVÖS KOCKA

Barwy honoru

CZY PAN MNIE SŁYSZY?

ŁOWCA MOTYLI

RAZ JESZCZE TELEFON DO PRZYJACIELA


komentarze



Facebook