Archwium > Numer 566 (10/2020) > Rozmowa w drodze > SKLEJANIE PODZIELONEGO

SKLEJANIE PODZIELONEGO
Moim zadaniem jest prezentowanie opinii publicznej tego, co zrobiło i postanowiło kolegium biskupów.

zdjęcie: EPISKOPATNEWS / FLICKR


Katarzyna Kolska, Roman Bielecki OP: Można odnieść wrażenie, że przyjmując tę posadę, włożył ojciec palce między drzwi.

Nie podjąłem tej decyzji zupełnie sam. Jestem zakonnikiem, więc rozmawiałem na ten temat z moimi przełożonymi. Mój prowincjał powiedział: Jeśli Kościół nas o to poprosił i uważa, że powinniśmy to uczynić, to my, którzy żyjemy dla Kościoła i jemu służymy, nie powinniśmy odmawiać. To był argument, który mnie ostatecznie przekonał. Przyjąłem tę funkcję, chociaż mam pełną świadomość i swoich braków, i bardzo złożonej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce, a także sytuacji Kościoła, w której będę musiał teraz funkcjonować. Stało się, jestem.

Będzie ojciec twarzą episkopatu, który w ostatnich latach nie ma dobrej prasy, wręcz przeciwnie – jest krytykowany z każdej strony, także przez zaangażowanych wierzących katolików.

Ma pani rację, sprawa nie jest łatwa, bo Kościół jest atakowany z różnych stron. Czasem jest to zasłużone. Ale będąc na tym stanowisku, chciałbym pokazać Kościół w całej pełni, a nie tylko jego grzechy, słabości i popełniane błędy, które są ewidentne i których pod żadnym pozorem nie wolno wybielać ani usprawiedliwiać. Jednak opierając się tylko na przekazie medialnym, można odnieść wrażenie, że w Kościele nie dzieje się nic dobrego, a przecież wiemy, że to nie jest prawda!

Kiedy wybuchnie kolejny skandal albo afera, a pewnie jest to nieuniknione, będzie musiał ojciec stanąć przed dziennikarzami i tłumaczyć zachowanie biskupów, księży. Powie ojciec wprost: Tak, to było złe? Czy raczej usłyszymy, że trzeba zrozumieć złożoność spraw Kościoła?

Jestem zwolennikiem zasady, że trzeba mówić prawdę, nawet jeżeli jest ona bardzo bolesna. Jeśli popełniliśmy jakieś błędy, to należy się z tych błędów oczyścić. Bo jeśli się nie oczyścimy, to będziemy dźwigali balast, który nie pozwoli nam pójść dalej. Jest to dla mnie dosyć jasne i oczywiste.

Jako rzecznik będzie ojciec przedstawiał stanowiska episkopatu i tłumaczył to, co się w nich znajduje. Jak się ojciec zachowa, jeśli komunikat biskupów będzie sprzeczny z tym, co ojciec myśli na dany temat?

Nie wiem, bo nie mam jeszcze takiego doświadczenia. Możemy o tym porozmawiać za rok. Ale nie wyobrażam sobie, żebym miał się zaprzeć własnych poglądów. Będąc twarzą episkopatu, jestem też konkretną osobą, mam swoją osobowość, swoje poglądy i swoje wizje. Natomiast moim zadaniem jest mówienie o tym i przekazywanie do mediów tego, co jest głosem kolegium biskupów. A kolegium to nie są poszczególni biskupi, to nie są poszczególne sytuacje w poszczególnych miejscach, tylko to jest głos episkopatu. Jeżeli episkopat przygotuje jakiś dokument, wyda jakieś oświadczenie, to moim zadaniem jest je tak przedstawić, żeby media zrozumiały, co się w nich znajduje. Jest to niejednokrotnie bardzo trudne, bo dokumenty kościelne mają swój język, czasem bardzo hermetyczny. Dziennikarze często wyciągają z dokumentu jedno, dwa, trzy zdania, które udało im się zrozumieć, i na podstawie tego budują cały dyskurs. To bardzo niebezpieczne. Myślę więc, że część mojej pracy będzie polegała na tym, żeby ten trudny, hermetyczny język, który czasem taki musi być, przetłumaczyć na język, który będzie zrozumiały dla dziennikarzy, żeby oni mogli to dalej przekazać swoim widzom, słuchaczom, czytelnikom.

A czy dokumenty kościelne nie mogą być pisane prostszym językiem? Niedawny dokument episkopatu na temat LGBT ma dwadzieścia siedem stron, z których dwie trzecie trudno zrozumieć.

Myślę, że da się pisać łatwiej i przystępniej. Ale zawsze istnieje obawa, że jeżeli coś uprościmy, to możliwości interpretacyjne tych uproszczeń będą zbyt wielkie. Wspomniany tutaj dokument o LGBT jest bardzo trudny, przeczytałem go i nie do końca wszystko rozumiem, bo nie jestem bioetykiem ani specjalistą w dziedzinie teologii moralnej, więc nie potrafię wyjaśnić wszystkich szczegółów.

Tylko że dziennikarze po przeczytaniu takiego dokumentu nie będą dzwonili do biskupów, bo do większości z nich się nie dodzwonią, tylko zadzwonią do rzecznika prasowego z prośbą o komentarz i wyjaśnienie tego, czego sami nie zrozumieli.

Pewnie tak będzie, bo po to jestem. Przekonałem się o tym kilka minut po mianowaniu mnie rzecznikiem prasowym, gdy wyszedłem z sali wprost przed kamery i mikrofony stojących tam dziennikarzy. Sądziłem, że będę musiał powiedzieć kilka słów o sobie i o tym, jak sobie wyobrażam moją pracę jako rzecznik. Ale pierwsze pytanie dotyczyło właśnie tego dokumentu.

Chcę podkreślić, że moim zadaniem jest prezentowanie opinii publicznej tego, co zrobiło i postanowiło kolegium biskupów. Jeżeli zdecydowali, że taki dokument jest dobry, to ja mam obowiązek go przedstawić. Nie ode mnie zależy, czy ten tekst będzie tak czy inaczej wyglądał.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Leszek Gęsiak SJ - ur. 1965, jezuita, doktor religioznawstwa. Studiował teologię w Warszawie i Paryżu. W latach 2000-2003 był pracownikiem jezuickiego Katolickiego Biura Informacji i Inicjatyw Europejskich w Brukseli. Kierownik Katedry Mediów i Komunikacji Społecznej Akademii Ignatianum w Krakowie, w latach 2012-2017 kierował Sekcją Polską Radia Watykańskiego. Od 27 sierpnia 2020 roku rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski. (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa i teologii, kaznodzieja i rekolekcjonista, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze" (od 2010 roku), autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, autor książek "Smaki życia" i "Po co światu mnich?" (obie wspólnie z Katarzyną Kolską). (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

BOJĘ SIĘ LIŚCI, KTÓRE ŻÓŁKNĄ

NIE TYLKO JAZZ

TO NIE ICH WINA

Sześćdziesiąt minut

Kurs na miłość


komentarze



Facebook