blog post

Franciszkowe "Kim jestem, by osądzać?"

Edward Sri o tym, jak odpowiadać na relatywizm – logicznie i z miłością

Nie ma takiego momentu w historii ludzkości, który byłby wolny od przemocy; silniejsi zawsze zastraszali i gnębili słabszych, pretekst do prześladowań znajdowali bez problemu. Mógł to być kolor skóry, płeć, wiek, środowisko pochodzenia czy też wyznawana religia. Wiadomo, że tego typu fanatyzm jest rzeczą niedopuszczalną. Nikt nie ma prawa pogardzać drugim człowiekiem, nieważne, czy jest bliski, czy obcy, i jakie ma poglądy. Dzisiaj mamy do czynienia z zupełnie nowym sposobem tyranizowania ludzi. Chodzi o zjawisko, które kardynał Ratzinger (dziś papież emeryt Benedykt XVI) nazwał „dyktaturą relatywizmu” (homilia na rozpoczęcie konklawe, 04.2005 r.). Relatywizm to pogląd, który, w swojej mocnej wersji, uznaje wszystkie stanowiska i wybory moralne za jednakowo ważne, a więc neguje istnienie obiektywnej prawdy, pozwalającej odróżnić dobro od zła. Relatywista będzie twierdził, że każdy ma własną prawdę, a przekonanie o jej słuszności jest czysto subiektywne, bo odzwierciedla ona wyłącznie osobiste opinie, uczucia i tęsknoty. Ja mam swoją prawdę, a ty swoją, nie istnieje natomiast jedna, obiektywna prawda, w świetle której wszyscy stoimy.

- fragment książki Kim jestem, by osądzać? Odpowiedź na relatywizm – logicznie i z miłością 

 

Edward Sri wie, że chrześcijanom trudno dzisiaj odpowiadać na zarzuty stawiane pod adresem wyznawanych przez nich zasad moralnych. Sami często rozumieją je jako listę zakazów i nakazów lub tor przeszkód, które trzeba pokonać, by dostać się do nieba. Autor podkreśla, że Bóg dał nam moralność jako drogowskaz do szczęścia. Pisze, czym w klasycznym rozumieniu są cnota, wolność i tolerancja. Uczy, w jaki sposób głosić prawdę z szacunkiem i empatią. Czytelnik znajdzie też tu siedem kluczy pomocnych w rozmowie ze zwolennikami relatywizmu.

KSIĄŻKA w wydaniu tradycyjnym.

E-BOOK pojawi się po premierze.

 


Komentarze