blog post

Kim jest biskup Robert Barron?

1,7 miliona osób śledzi jego profil na Facebooku, na kanale YouTube czeka na jego nowe filmy ponad 230 000 użytkowników. Był zapraszany na spotkania do głównych siedzib Google, Facebooka i Amazona

Zaczynał głosić za pośrednictwem radia i telewizji, będąc księdzem diecezji Chicago w Stanach Zjednoczonych. Z czasem jego działalność rozszerzała się o nowe media, a jego zespół powiększał się. Narodziła się wspólnota „Word on Fire” – płonące słowo, słowo w ogniu. Chałupniczymi metodami nagrywali razem krótkie komentarze dotyczące filmów i aktualnych wydarzeń a potem publikowali na YouTubie. Dzisiaj „Word on Fire” to sprawnie działająca maszyna medialna o globalnym zasięgu. Zespół liczy 25 członków, głównie świeckich. Wydają książki oraz produkują filmy. Jednym z ostatnich owoców ich działalności jest „Word on Fire Institut”, który formuje, głównie młodych ludzi, do ewangelizacji świata. Głoszą wszystkim i na wszystkie sposoby (brzmi znajomo?), a przepowiadanie biskupa Barrona przynosi niesamowite owoce. 

Szukają Boga w kulturze, w każdym zakątku otaczającego świata:

Jeśli chodzi o moje ogólne podejście, to skłaniam się ku temu, co kardynał Dolan z Nowego Jorku określa mianem „ortodoksji afirmatywnej”, akcentującej raczej to, wobec czego Kościół mówi „tak”, aniezeli „nie”. (…) przyjąłem także patrystyczną metodę szukania „semina Verbi” (ziaren słowa), śladów i ech Ewangelii, które można znaleźć, często w zniekształconej formie, w niskiej i wysokiej kulturze współczesnej.

Biskup Robert Barron, Ziarna Słowa. Odnajdywanie Boga w kulturze.

W drodze, 2019

Wyostrzają zmysły katolików, by były wrażliwe na Boże przepowiadanie w sztuce, filmie czy literaturze pięknej.

Robert Barron nie boi się trudnych pytań, odpowiada na nie dotykając zawsze sedna problemu, nie prześlizguje się. Wchodzi w środowiska pozornie dalekie katolickiemu biskupowi. Niczego nie rozmywa, nie idzie na tanie kompromisy. Występuje zawsze w koloratce i garniturze, z krzyżem na szyi. Sposób, w jaki uczestniczy w rozmowach jest wzorem otwartości na interlokutora i dyskusji pełnej szacunku i ciekawości świata. Dla katolików jego rozmowy z Davem Rubinem, agnostykiem i homoseksualistą,  Benem Shapiro, ortodoksyjnym Żydem czy Jordanem Petersonem, kanadyjskim psychologiem, są wspaniałymi lekcjami dialogu i prezentacji stanowiska osoby wierzącej wobec współczesnego świata.

Na bieżąco komentuje wydarzenia kościelne, także te trudne. W związku z ujawnieniem skandali pedofilskich w Stanach Zjednoczonych i w wielu innych miejscach świata, napisał List do cierpiącego Kościoła (Letter to a Suffering Church: A Bishop Speaks on the Sexual Abuse Crisis) – publikacja kosztuje 1 dolara, a cały zysk przekazywany jest instytucjom wspierającym ofiary przemocy seksualnej w Kościele.  By przezwyciężyć kryzys zaleca w swym liście powrót do duchowych podstaw – modlitwy, regularnej mszy świętej, przyjmowania sakramentów, modlitwy różańcowej, wykonywaniu uczynków miłosiernych co do duszy i ciała. Wraz z całym swoim zespołem ukazuje piękno i bogactwo Kościoła katolickiego, nie koloruje ani nie przemilcza tych miejsc, które są pełne zła. Mówi, że rozumie frustrację i chęć opuszczenia Kościoła, zaznacza jednak, że żaden powód nie jest wystarczająco przekonywujący, by z niego odejść.

 

Z wielką swobodą mówi o nauczaniu św. Tomasza z Akwinu (którego uwielbia) i katechizmie Kościoła katolickiego, o świętych opowiada jak o dobrych znajomych. Chce opowiedzieć światu o katolicyzmie i go nim zachwycić (tak jak sam jest nim zachwycony) – jednym z owoców jego głoszenia jest wydana seria 10 filmów pod tytułem Katolicyzm, gdzie obszernie omawia wiele zagadnień związanych z Kościołem katolickim. 

Radość i nadzieja, którą głosi biskup Robert Barron uwodzą do tego stopnia, że niektórzy dzięki niemu odkrywają (czasem na nowo) prawdę o wierze katolickiej i się nią zachwycają. Tak bardzo, że aż chcą nią żyć na co dzień.

Dzięki Wydawnictwu W drodze możemy sięgnąć po wyśmienite eseje bpa Barrona Ziarna Słowa. Odnajdywanie Boga w kulturze oraz Żywe paradoksy. Zasada katolickiego i/i.

 

 

 


Komentarze