blog post

WZNOWIENIE! „Integracja emocjonalna”

Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać

Holenderscy psychiatrzy, Anna A. Terruwe Conrad W. Baars, odkryli, zbadali i opisali w swojej książce Integracja emocjonalna. Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać skutki i sposoby leczenia jednostki chorobowej nazwanej zespołem niezaspokojenia emocjonalnego

Na bazie studium przypadków autorzy krok po kroku wprowadzają czytelnika w problematykę osób, których potrzeby emocjonalne były niezaspokajane lub na pewnym etapie zahamowane. Mówią o wpływie niezaspokojenia emocjonalnego na codzienne życie, podając przy tym cenne wskazówki wychodzenia z choroby. Tematyka książki inspiruje do spojrzenia na rolę emocji w życiu człowieka z perspektywy akceptacji siebie i afirmacji jako sposobu radzenia sobie z niskim poczuciem wartości, lękiem i niepewnością, które ono generuje.

 

Autorzy odpowiadają na szereg kluczowych pytań, m.in. Dlaczego tak wiele osób nie reaguje na psychoterapię? Czym jest lęk? Jak wygląda terapia w zespole niezaspokojenia emocjonalnego? Jak ważna jest rola akceptacji w procesie leczenia i codziennym życiu? Czy wreszcie -  Jak uchronić swoje dzieci przed zespołem niezaspokojenia emocjonalnego?

„Nieakceptowane osoby, które wątpią o swojej wartości i nie wiedzą, kim i czym są, próbują ukryć to przed otoczeniem, wkładając maski i odgrywając role. Wiele z nich staje się ekspertami w udawaniu kogoś, kim nie są. Im więcej energii temu poświęcają, tym bardziej są zmęczone, a także obce sobie samym. Takie osoby – jedynie jeśli zostaną pokochane bezinteresowną miłością – będą w stanie stopniowo zdejmować swe maski i mniej sztywno trzymać się swych ról, bo tylko wówczas uświadomią sobie, że mogą być tym, kim są naprawdę. Dzięki temu znajdą nową siłę i energię, łatwiej będzie im się odnaleźć w sferze psychicznej, którą dzielą z drugim człowiekiem, a co za tym idzie – odzyskają radość życia” – piszą autorzy.

 

Aby nadrobić niedostatki wynikające z dzieciństwa i zbudować zdrowe związki, trzeba w życiu dorosłym doświadczyć współczucia, akceptacji ze strony życzliwych ludzi i bezwarunkowego wsparcia. „Ludzie jako jednostki społeczne bezwzględnie potrzebują emocjonalnego kontaktu z innymi osobami. Nie mogą oni jednak być otwarci na innych, jeśli wcześniej nie zostali obdarzeni bezinteresowną miłością. Bez tej afirmacji skazani są na niepewność własnej wartości. Żadne osiągnięcia zawodowe czy intelektualne – choćby nie wiem jak spektakularne – nie są w stanie zastąpić tego emocjonalnego niedostatku. To miejsce może zapełnić tylko bezwarunkowa miłość drugiej osoby” (fragment książki).

 

Autorzy pragną towarzyszyć pacjentom i czytelnikom w osiąganiu poziomu szczęścia współmiernego do naszych wrodzonych możliwości i zdolności. Jak mówią – Osiągnięcie tego celu wyzwala zwykle większą wrażliwość, żywszą intelektualną świadomość tego, co oznaczają prawda, dobro i piękno, większą zdolność do miłości, radowania się życiem, zredukowanie nacisku kładzionego na realizację pragnienia przydatności przy równoczesnym ograniczeniu związanych z tym uczuć, a także większą harmonię między życiem uczuciowym a intelektualnym.

 

Lektura tej książki pomogła już wielu ludziom uświadomić sobie własną chorobę, dając poczucie zrozumienia i nadzieję. Anna A. Terruwe i Conrad W. Baars  zaobserwowali bowiem, że człowiek zorientowany na życiu uczuciowym, chłonący dobro, mający zrównoważone życie wewnętrzne, staje się szczęśliwszy, spokojniejszy i autentycznie zainteresowany dobrem innych. Wszyscy ludzie zostali stworzeni do tego, by być szczęśliwi. Szczęście jednak wymaga pracy intelektu, ale także gotowości do przyjęcia odpowiedzialności za uczucia związane z pragnieniem przyjemności.

 

To jedna z tych książek, które poszerzając horyzonty, pretendują do miana lektury obowiązkowej dla każdego psychoterapeuty, psychiatry oraz ludzi zmagających się z problemem niezaspokojenia emocjonalnego, którzy pragną odnaleźć siebie i cieszyć się życiem. 

 

Książka Integracja emocjonalna. Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać w nowej szacie graficznej.

 

 


Komentarze