blog post

Abp Rowan Williams w Polsce!

Zapraszamy na spotkania we Wrocławiu i w Krakowie

Rowan Douglas Williams, baron Williams of Oystermouth (ur. 14 czerwca 1950 w Swansea) ukończył teologię w Cambridge i Oksfordzie. Specjalizował się w studiach nad chrześcijaństwem w Rosji. Od 1986 do 1992 r. był profesorem teologii w Cambridge. Opublikował wiele książek i artykułów poświęconych historii teologii i duchowości, wydał też dwa tomy poezji. W roku 1990 został członkiem British Academy. W latach 2003-2012 był arcybiskupem Canterbury, prymasem całej Anglii, lordem duchownym w Izbie Lordów oraz zwierzchnikiem światowej Wspólnoty Anglikańskiej. Od stycznia 2013 r. jest parem dożywotnim. Jest żonaty, ma dwoje dzieci. W 2018 roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazała się jego książka Wiara na areopagu (Faith in the Public Square).

 

Abp Rowan Williams będzie gościem dwóch spotkań zorganizowanych przez Wydawnictwo W drodze, na które serdecznie zapraszamy.

WROCŁAW

KTO JEST MOIM BLIŹNIM?

Rozmawiać będą: abp Rowan Williams i Maciej Zięba OP

8 marca 2020 r. (niedziela), godz. 17:00, klasztor oo. Dominikanów, pl. Dominikański 2, Stary refektarz | WYDARZENIE NA FB

   

KRAKÓW

WIARA I DEMOKRACJA

Rozmawiać będą: abp Rowan Williams i Jarosław Kupczak OP

9 marca 2020 r. (poniedziałek), godz. 19:00, klasztor oo. Dominikanów, ul. Stolarska 12, Aula św. Tomasza (III piętro) | WYDARZENIE NA FB

 

 

Od każdego arcybiskupa Kościoła Anglii, czy tego chce, czy nie, oczekuje się, że będzie swego rodzaju komentatorem aktualnych spraw z życia publicznego. Rzecz jasna, w przekonaniu większości ludzi na pewno się w tej roli nie sprawdzi. Jeśli ograniczy się do refleksji opartych przede wszystkim na Biblii i tradycji chrześcijańskiej, jego wypowiedzi zostaną odebrane jako komunały lub komentarze nieprzystające do rzeczywistości. Jeśli zapuści się na bardziej świeckie terytorium, usłyszy, że brak mu fachowej wiedzy z socjologii, ekonomii czy polityki międzynarodowej, a bez tego nie zasługuje na posłuch. W odpowiedzi na ewentualne odwołania do kultury masowej usłyszy, że „spłyca” lub „trywializuje”; gdy zaproponuje coś na kształt dogłębnej analizy akademickiej, będzie to oczywiście niezrozumiałe, będzie przejawem schlebiającego własnemu ego elitaryzmu. Skupiając się na tym, co zdaniem wielu stanowi tradycyjne zagadnienia moralne znajdujące się w zainteresowaniu Kościoła (są to przede wszystkim etyka seksualna i problematyka rodziny, aczkolwiek coraz częściej również problem eutanazji), wzmocni mit, jakoby chrześcijanie interesowali się jedynie bardzo wąskim zakresem moralności; gdy okaże zainteresowanie innymi problemami etycznymi, zaczną mu wytykać, że nie chce głosić i potwierdzać oczywistych i najświętszych zasad wiary objawionej i nie sprawdza się jako przywódca Kościoła.

Trzeba powiedzieć, że w obliczu takich przeciwieństw arcybiskupi Kościoła Anglii stają się z czasem silniejsi, a nawet zaczynają się buntować. Jeśli prawdą jest, że zaangażowanie w tę czy inną religię, zwłaszcza w chrześcijaństwo, nie jest kwestią jakiejś ogólnikowej filozofii, lecz stanowi nieustanne podważanie tego, co w naszym przekonaniu wiemy o człowieku i jego ostatecznym przeznaczeniu, to nikt nas nie może zwolnić z dociekania, jak doktryna wpływa na życie publiczne – nawet jeśli pociąga to za sobą ryzyko wypowiadania się w sprawach, co do których nawet doświadczeni obserwatorzy wyrażają głośno i językiem technicznym odmienne poglądy (tego rodzaju ryzyko nie jest zupełnie nieznanym zjawiskiem w świecie dziennikarskim). Jeśli prawdą jest, że świat pozostaje całkowicie zależny od darmowego daru Boga oraz że bezpośrednie działanie i obecność Boga w sposób jedyny i wyjątkowy objawiły się w historii w formie pewnego określonego ludzkiego istnienia, przed dwoma tysiącami lat, ma to wpływ na nasze poglądy na świat i życie człowieka. Nie da się uniknąć ryzyka pomyłkowego zabrnięcia w nieprzewidziane zawiłości i można mieć jedynie nadzieję, że przynajmniej niektóre z tych nieuchronnych pomyłek będą dla kogoś na tyle interesujące (lub tak kolosalne), że zachęcą go to do wypracowania lepszych odpowiedzi. Teksty składające się na tę książkę stanowią wynik podejmowania tego rodzaju ryzyka i podlegają tym wszystkim rodzajom krytyki naszkicowanym przed chwilą. Proponuję je czytelnikowi nie jako kompendium teologii politycznej, lecz jako ciąg przykładów praktycznych, których celem jest odnalezienie punktów łączących różne kwestie życia publicznego z podstawowymi prawdami wiary dotyczącymi stworzenia i zbawienia, od których (mam nadzieję) chrześcijanie rozpoczynają refleksję dotyczącą każdego zagadnienia.

– fragment wstępu Wiara na areopagu. O wizji Europy, roli państwa oraz o tym, dlaczego współczesne społeczeństwo nie przetrwa bez Boga, religii i wartości moralnych.

 



Komentarze